
Czy politycy powinni znać przynajmniej główne założenia i hasła wyborcze partii, z której list startują w wyborach do parlamentu? Wydawać by się mogło, że tak. W praktyce różnie z tym bywa, co udowodniła dziennikarka radia ZET Beata Lubecka przepytując Tomasza Zimocha w kwestii tzw. Szóstki Schetyny.
W skrócie chodzi o to, żeby w Polsce była wolność i demokracja (1), wyższe płace (2), europejska służba zdrowia (3), program dla seniorów (4), przyjazna szkoła (5) oraz czyste powietrze i woda (6). Oczywiście każdy z tych punktów rozbudowany jest o przynajmniej kilka podpunktów, ale podstawowe założenia są właśnie takie i każdy z polityków startujących w wyborach z list KO powinien to znać na wyrywki.
(...) chodzi o naprawienie tego, co było złe, jeśli chodzi o sprawy związane z prawem, czyli z Trybunałem, z wymiarem sprawiedliwości. To są sprawy zdrowotne, to są sprawy dla seniorów, to są sprawy związane także z ekologią.
Ale tak punkt po punkcie, że pierwszy to jest...
Ale ja nie jestem od tego, żeby punkt po punkcie znać i cytować...
A dlaczego nie? Przecież jest pan numerem jeden w Łodzi! Jest pan lokomotywą listy, więc ja chyba mam prawo i słuchacze też mają prawo i o to pytają właśnie, żeby pan dokładnie powiedział, co jest w tym sześciopaku, punkt po punkcie.
I dokładnie chcę pani powiedzieć, że mam swój program wyborczy (...).
Dobrze, to jaki jest piąty punkt tej szóstki Schetyny?
U mnie? W moim programie…
Nie, ja mówię o szóstce Schetyny!
...media publiczne, obywatelskie wolne od propagandy. To jest mój punkt i to jest najważniejsze. Przecież to nie ma znaczenia, jaka jest kolejność tej szóstki Schetyny.
źródło: Radio Zet
