Tak TK "pilnuje" ustawy dezubekizacyjnej. 793 funkcjonariuszy zmarło czekając na wyrok

Julia Przyłębska przez ponad półtora roku nie wyznaczyła terminu rozprawy ws. ustawy dezubekizacyjnej.
Julia Przyłębska przez ponad półtora roku nie wyznaczyła terminu rozprawy ws. ustawy dezubekizacyjnej. Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta
W sądzie na rozpatrzenie czeka ok. 19 tysięcy odwołań funkcjonariuszy od decyzji o zmniejszeniu świadczenia w związku z ustawą dezubekizacyjną. 793 musiały już zostać zawieszone z uwagi na śmierć osób objętych prawem – podaje "Gazeta Wyborcza".


Wszystko zaczęło się dwa lata temu, gdy PiS uchwaliło ustawę dezubekizacyjną. Na jej mocy umożliwiono zmniejszenie osobom pracującym w służbach PRL (ale nie tylko agentom SB, lecz nawet BOR-owcom, którzy ochraniali Jana Pawła II czy oficerom z operacji "Samum") emerytury nawet do minimalnej. Dziś to około 900 zł netto.

Pokrzywdzeni masowo odwołali się do sądu, obecnie na rozpatrzenie czeka 18 906 odwołań. – Z tego 10 526 spraw zostało zawieszonych z uwagi na pytanie do Trybunału Konstytucyjnego – napisał "GW" Sąd Okręgowy w Warszawie, który został wyznaczony do rozpatrywania spraw dezubekizacyjnych.

Prawie cztery tysiące spraw zostały ponadto przekazane do rozpatrzenia innym sądom, ale… i tak wszyscy muszą czekać. Na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, w którym czekają pytania sądów proszących o zbadanie, czy ustawa dezubekizacyjna jest zgodna z konstytucją.


Rzecz w tym, że Julia Przyłębska od lutego 2018 roku nie wyznaczyła terminu posiedzenia rozprawy.

Warto dodać, że gdyby Trybunał zgodził się z sugestiami sądów, kilkadziesiąt tysięcy emerytów i rencistów odzyskałoby pełne świadczenia. W skali roku to ponad 300 mln zł. Ponadto trzeba podkreślić, że do tej pory w pięciu przypadkach sądy nie czekały na TK. I dla tych pięciu funkcjonariuszy przywrócono pełne emerytury.

W naTemat Tomasz Ławnicki pisał o funkcjonariuszach, którym niesłusznie odebrano świadczenia. Już ponad rok temu pojawiały się informacje o zgonach poszkodowanych osób.

Warto także przypomnieć historię pana Jerzego Kamizeli, niepełnosprawnego 63-letniego mężczyzny, który porusza się na wózku inwalidzkim. Obniżono mu świadczenie, ponieważ jego ojciec "pełnił służbę na rzecz ustroju totalitarnego". Był... strażnikiem w więzieniu.

źródło: Gazeta Wyborcza
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Selma Blair walczy z nieuleczalną chorobą. Oto 5 rzeczy, jakich aktorka nauczyła nas o cierpieniu
WYWIAD 0 0"PE z pewnością nie będzie zamykał oczu". Burzliwa debata o zakazie edukacji seksualnej w Polsce

POZNAJ DADHERO.PL

0 0Netflix grozi palcem – ta zapowiedź może oznaczać zmianę zasad na jakich korzystasz z serwisu
DADHERO.PL 0 0"Nie jestem Tonym Hawkiem..." Adam Malita, pionier deskorolki w Polsce, o sporcie i ojcostwie
0 0"World of Fire" z Wichłacz i Kotem. Serial BBC pokazuje wojenny koszmar nie tylko Polaków
WYWIAD 0 0Mierzy 122 cm i znacie ją z "Mam talent". Opowiada, dlaczego w "Na Wspólnej" nie ma niskorosłych

O TYM SIĘ MÓWI

0 0"Nie czuję się urażona". Ma 23 lata, działa w partii Korwina. Opowiada, jak traktowane są kobiety
0 0W Platformie wrze. Schetyna nagle odwołał posiedzenie klubu
0 0Meghan i Harry szczerzy do bólu. Wywiad poruszył Anglię, ale nie wszystkim się spodobał
0 0W sukces tej Polki nikt nie wierzył. Uparła się i stworzyła rewolucyjny krem antysmogowy
0 0Więzienie za edukację seksualną to nie wszystko. 5 rzeczy, które PiS może chcieć przykryć
0 0"Justin ma specjalne miejsce w naszych sercach". Wymowny komentarz Tuska do wydarzeń w Kanadzie

POLECAMY

HYDEPARK 0 0Maciej Stuhr kończy 44 lata. I właśnie z tej okazji dał bardzo szczery wywiad
0 0Tak się rozjeżdża konkurencję. Po takiej zapowiedzi serwisu Disney+ Netflix może się bać