
Ona też chciała coś zmienić. Wierzyła, że politycy i ludzie rządzący tym światem usłyszą jej przerażony głos. 27 lat przed wystąpieniem Grety Thunberg podczas Szczytu klimatycznego ONZ, to ona w Rio de Janeiro poruszyła delegatów z całego świata. Dziś wie, że na zachwytach się skończyło, a później przyszły tylko gorsze czasy dla środowiska.
Czerwiec 1992 roku. Dwunastoletnia Severn Suzuki spokojnym, ale zdecydowanym głosem mówi klimatycznym kryzysie, który niszczy jej dzieciństwo. "To co robicie sprawia, że płaczę po nocach" – te przejmujące słowa mają trafić do wyobraźni i sumień delegatów rządów całego świata, polityk, dziennikarzy i wszystkich tych, którzy biorą udział w Szczycie Ziemi w Rio de Janeiro zainicjowanym przez ONZ.
W szkole, a nawet w przedszkolu uczycie nas, jak się zachowywać w tym świecie. Uczycie nas, że nie wolno walczyć z innymi, że należy rozwiązywać problemy. Uczycie nas szacunku, tego żeby sprzątać bałagan, żeby nie krzywdzić innych stworzeń, dzielić się i nie być chciwymi. Więc dlaczego robicie dokładnie odwrotnie?
Kanadyjka Severn Suzuki, a właściwie Severn Cullis-Suzuki w tym roku skończy 40 lat. Jej zaangażowanie w ekologię nie było tylko dziecięcą fanaberią. Ani przez chwilę nie zapomniała o tym, co wtedy, w 1992 roku, było dla niej tak ważne. Jest aktywistką, działaczką na rzecz ochrony środowiska. Temu też poświęciła karierę naukową. Ukończyła ekologię i biologię ewolucyjną na Uniwersytecie Yale oraz etnobotanikę na Uniwersytecie Victorii.
Gdy Severn Suzuki miała 9 lat, założyła szkolną organizację ECO (Environmental Children's Organization). Razem z innymi dziećmi chciała chronić środowisko, mówić o tym, jak ważne są nawet najmniejsze działania i jakie konsekwencje może mieć zamykanie oczu na te kwestie.
Tutaj w Brazylii dwa dni temu byliśmy w szoku, gdy spędziliśmy trochę czasu z dziećmi mieszkającymi na ulicy. Tak powiedziało nam jedno z dzieci: "Chciałbym być bogaty, a gdybym był to rozdałbym wszystkim dzieciom ulicy jedzenie, ubrania, lekarstwa. Dałbym im schronienie, miłość i uczucie". Jeżeli dziecko ulicy, które nie posiada niczego, chce się dzielić, to dlaczego my, którzy mamy wszystko, jesteśmy tak chciwi?
Od czasu, kiedy o Severn Suzuki zrobiło się głośno, minęło 27 lat. Tajemnicą nie jest, że politycy poza zachwytem nad wystąpieniem 12-latki, nie zrobili nic, co mogłoby zatrzymać zapowiadaną wtedy ustami dziecka katastrofę. Pewnie dlatego też pojawiła się kolejna dziewczynka, która wykrzyczała rządzącym, że ukradli jej marzenia i dzieciństwo.
– Szkoda, że wtedy nie posłuchali i teraz też raczej nie posłuchają. Widać to, kiedy obserwujemy w mediach, jak wiele osób hejtuje Gretę. Nic się nie zmieniło. U nas w Olsztynie trwa właśnie konferencja podczas, której rozmawiamy o naukowych inżynieryjnych rozwiązaniach dotyczących środowiska, Mimo informacji i zaproszeń, żadne z lokalnych mediów się nie pojawiły. Zero reakcji – mówi w rozmowie z naTemat ekolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego prof. Stanisław Czachorowski.
