Niewiarygodna historia bezdomnej z metra. Zaśpiewała arię operową i otrzymała kontrakt

Bezdomnej skradziono niegdyś drogocenną wiolonczelę.
Bezdomnej skradziono niegdyś drogocenną wiolonczelę. Fot. Youtube.com/VOA News
Emily Zamourka to rosyjska emigrantka, która od kilkudziesięciu lat mieszka w Stanach Zjednoczonych. Rosjankę za oceanem spotkało wiele przykrości – trzy lata temu złodzieje skradli jej cenną wiolonczelę i od tego czasu kobieta musi zarabiać na ulicy. W internecie pojawiło się niedawno nagranie, na którym bezdomna zaśpiewała arię operową. Tego, co wydarzyło się potem, nikt się nie spodziewał.


Zamourka przyjechała do USA 27 lat temu. Tam nauczała gry na fortepianie, a także regularnie koncertowała. Niestety w 2016 roku, ktoś ukradł jej z mieszkania wiolonczelę wartą ponad 10 tys. dolarów. Wtedy kobieta zaczęła mieć problem z pieniędzmi i popadła w długi. Eksmitowano ją z domu, więc wylądowała na ulicy.
Bezdomna od czasu do czasu dzieli się z przechodniami swoim talentem. Jeden z policjantów postanowił nagrać jej występ. Odbył się on na stacji metra w Los Angeles, gdzie Zamourka zaśpiewała arię operową.

"Cztery miliony ludzi uważa Los Angeles za swój dom. Cztery miliony historii, cztery miliony głosów. Czasem wystarczy zatrzymać się i posłuchać, aby usłyszeć coś pięknego" – napisał we wpisie funkcjonariusz.

Jak się potem okazało, Emily zaproponowano kontrakt na nagranie płyty. Jej produkcją ma zająć się nominowany do nagrody Grammy Joel Diamond.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
JANDA 0 0Kremy z kolagenem: nie bierz pierwszego lepszego. To skomplikowany składnik
0 0Podgrzewanie tytoniu mniej szkodliwe od palenia? Badania napawają optymizmem
WYWIAD 0 0Dlaczego faceci nie chcą seksu. Seksuolożka wylicza powody i radzi, jak to zmienić
0 0Słynna fabryka ogłasza zwolnienia grupowe. Miśnieńska porcelana walczy o przetrwanie
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Maska opadła". PiS szuka pieniędzy na swoje obietnice. Oto gdzie wszyscy za nie zapłacimy
0 0Zdrojewski "chlapnął" o jedno zdanie za dużo. PO odcięła się od jego słów