
Jeszcze kilka lat temu głośno było o posłach, którzy nie mają matury. Dzisiaj, na szczęście, o takie przypadki trudno w Sejmie. Wręcz przeciwnie – coraz więcej parlamentarzystów dodatkowo się edukuje, kończą kolejne kierunki studiów albo… robią doktoraty.
REKLAMA
Politycy wciąż nie cieszą się najlepszą opinią jako fachowcy – często wskazuje się, że znają się na wszystkim i na niczym bądź zajmują się dziedzinami, z którymi mają niewiele wspólnego. Czyżby dlatego postanowili zacząć zdobywać naukowe tytuły?
Zjawisko to opisuje "Rzeczpospolita". I podaje przykład pierwszy z brzegu: Mariusz Antoni Kamiński, który właśnie napisał pracę doktorską pod tytułem: "Frakcje parlamentarne w Sejmie RP. Regulacje prawne, analiza porównawcza, praktyka parlamentarna". Zapytany o to poseł PiS stwierdza, że on z zawodu jest prawnikiem, bo jak to mawiał ś.p. Krzysztof Putra, "posłem się bywa".
Zobacz również: Hofman zesłany do Konina. To nie pierwszy polityk PiS-u odsunięty przez prezesa Kaczyńskiego. Historia wielkich rozstań
Zobacz również: Hofman zesłany do Konina. To nie pierwszy polityk PiS-u odsunięty przez prezesa Kaczyńskiego. Historia wielkich rozstań
Również młoda gwiazda Prawa i Sprawiedliwości, Adam Hofman, robi doktorat – z działalności komisji śledczych. Podobnie poseł tej samej partii Bogdan Rzońca. Niektórzy, jak Krzysztof Szczerski – również z PiS – idą dalej z naukową karierą. Szczerski obronił rozprawę habilitacyjną na temat "dynamiki systemu europejskiego".
Politycy PO nie zostają w tyle. Niektórzy, jak Krzysztof Brejza, poszerzają horyzonty, ale tylko na poziomie magistra – wspomniany poseł najpierw skończył prawo, potem jeszcze zdobył tytuł magistra ze stosunków międzynarodowych. Brejza idzie za ciosem i pisze doktorat o służbach specjalnych.
Politycy dokształcają się na wszelkich możliwych frontach: nie tylko na studiach, ale również jeśli chodzi o języki. Ziobro uczy się angielskiego, Joński z SLD niemieckiego, a Róża Thun rozwija swoje talenty na kursie we Włoszech.
Czytaj też: "Chwasty polityczne" czy merytoryczni specjaliści? Są posłowie, którzy nie wychodzą z telewizji
Pęd polityków do wiedzy powinien nas cieszyć – wszak to znacznie podnosi ich kwalifikacje do rządzenia Polską. Jedno tylko może być w tym niepocieszające: że wielu z nich pisze doktoraty o tym, co i jak funkcjonuje w polskiej polityce. Czyli trochę masło maślane.
Źródło: "Rzeczpospolita"
