Tutaj nic nie jest takie, jak by się mogło wydawać. Odwiedziłam wyjątkowe Muzeum Iluzji w Warszawie

COSMOS to Muzeum Iluzji w Warszawie. Czy warto je odwiedzić?
COSMOS to Muzeum Iluzji w Warszawie. Czy warto je odwiedzić? Fot. naTemat
Kto nie lubi klasycznych sal i eksponatów muzealnych musi wybrać się do nowo powstałego miejsca w Warszawie. Tu-zamiast tradycyjnych obrazów, fotografii czy rzeźb-znaleźć można interaktywne pokoje, zaskakujące iluzje optyczne i mnóstwo kolorowych świateł. Z Cosmosu goście wychodzą uśmiechnięci, a ich telefony pękają w szwach od ilości wykonanych zdjęć.


Warszawska Wola ze szczyptą magii
Dość niepozorna ulica Łucka, położona na warszawskiej Woli, skrywa prawdziwy skarb. Cosmos to muzeum iluzji kosmicznych, stworzone przez zespół młodych twórców z Litwy - Tomasa Kairysa i Matasa Jakovlevasa , którzy stoją za sukcesem podobnych miejsc, znajdujących się w ich ojczyźnie oraz na Łotwie. Wybór padł na Warszawę, ze względu na bliskość, rozmiar miasta i dużą liczbę mieszkających tu studentów. Polska filia muzeum jest największa z dotychczasowych.
Wchodząc do lokalu, w którym znajduje się muzeum, jeszcze do końca nie wiem, czego się spodziewać. Wita mnie cytat Alberta Einsteina "Różnica między przeszłością, teraźniejszością, a przyszłością to tylko iluzja"*.
Te same słowa pojawiały się również na początku niemieckiego serialu "Dark", który zdobył ogromną popularność na Netflixie. Kto zna tę produkcję doskonale wie, jaką moc może mieć iluzja i jak bardzo może namieszać w ludzkim umyśle. Ci, którzy serialu jeszcze nie widzieli mogą spodziewać się, że już za chwile zajrzą do świata, w którym nic nie będzie takie, na jakie wygląda.

Cosmos bez wątpienia jest efektowny
Aby dostać się do właściwej ekspozycji, musimy przejść przez tunel wirowy, który już zakręci nam w głowie (i to dosłownie). Dowiedziałam się też, że to właśnie w tego typu miejscach astronauci uczą się, by jak najdłużej zachować świadomość i równowagę.

Kolory i ruch świateł sprawiają wrażenie, że znajdujemy się w pomieszczeniu, które kręci się dookoła, podczas gdy w rzeczywistości ani drgnie. Dalej mamy okazję zajrzeć do pokoju, w którym zaskoczy nas własne odbicie (a może jego brak?) i do tego, który zachwyci wszystkich tych, którzy kochają kolorowe iluminacje, lustra i wyjątkowe efekty.
"Infinity Mirror Room", czyli małe pomieszczenie, które dzięki lustrom i zmieniającym się światłom sprawia wrażenie nieskończonej przestrzeni. Podobne pokoje można zobaczyć w miastach na całym świecie - Londyn, Tokio, Rotterdam czy Chicago to tylko kilka z nich.
Warszawskie muzeum składa się z dwóch poziomów, a każdy spośród ponad 50 eksponatów jest - mniej lub bardziej - interaktywny. Możemy dotykać, poruszać, kombinować i robić zdjęcia. No właśnie, zdjęcia! Tutaj warto zatrzymać się na dłużej, bo Cosmos to miejsce, w którym fani zdjęć i Instagrama mogą zaszaleć.


I nie ma w tym nic złego - w niektórych miejscach na ziemi są nawet naklejone specjalne oznaczenia, które wskazują, gdzie stanąć, aby uzyskać najlepszy kadr.

Przykładem może być choćby Pokój Amesa, czyli pomieszczenie, którego układ ścian sprawia, że powstaje złudzenie optyczne - kiedy do środka wejdą dwie osoby jedna wydaje się bardzo duża, a druga maleńka. Nie trzeba nikogo prosić o zdjęcie, ponieważ przed wejściem ustawiony jest statyw, na którym możemy ustawić nasz telefon.
Kolory, światła i iluzje sprawiają, że to też raj dla wszystkich aktywnych użytkowników Instagrama. Sama nigdy nie dostałam tyle pytań o moją relację, co podczas wizyty w Cosmosie.

Odwiedzający zobaczą tu rzeczy, których w rzeczywistości wcale nie ma, przekonają się, jaką moc może mieć odpowiednio ustawione światło i dostrzegą, jak zwykłe lustro może kreować niezwykłą rzeczywistość. Cosmos to muzeum, w którym dobrze będą bawić się zarówno najmłodsi, jak i dorośli, którzy dzięki konwencji miejsca będą mogli, choć na krótki moment, poczuć się jak dzieci.
Co ważne - Muzeum nie tylko bawi, ale też uczy. Wiele zjawisk i iluzji jest opisanych tak, by rzeczywiście zrozumieć "jak to działa". To jeszcze nie wszystko. Okazuje się, że Cosmos to nie tylko nauka i rozrywka, ale też świetny sposób na... relaks!

– Często goście przychodzą do nas po pracy po to, by po prostu się zrelaksować. Siadają albo nawet kładą się w pokojach i zapominają o stresie – opowiada Tomas Kairys. – To wyjątkowe doświadczenie, bo będąc niemal w samym centrum dużego miasta można kompletnie o tym zapomnieć i odpocząć – dodaje.

Miejsce na dzieciaków i dorosłych
To fajne miejsce na chwilową ucieczkę od szarej rzeczywistości, która przyda się każdemu, zwłaszcza w zimowe miesiące. Trzeba przyznać, że ceny biletów są dość wysokie - wstęp dla dorosłego to koszt 36 złotych, a dla dzieciaków i studentów - 29 zł. Sama wizyta przynosi jednak sporo śmiechu i radości, dlatego wydaje mi się, że warto.
Muzeum COSMOS znajduje się przy ulicy Łuckiej 15 w Warszawie. Otwarte jest codziennie między godziną 11.00 a 21.00.

*Pełny cytat, który tutaj został skrócony brzmi: "Ludzie tacy jak my, wierzący w fizykę, wiedzą, że różnica między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością jest tylko uparcie obecną iluzją" (źródło WIkiciytaty)
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Renault 0 0Jazda w tym aucie to czysta przyjemność. Rodzina będzie zachwycona
Brita 0 0Co powinno pić dziecko? Dobrą wodę znajdziesz nie tylko na sklepowych półkach
0 0Znamy skład nowego rządu PiS. Oto pełna lista ministrów
0 0Spełnia się czarny sen Kaczyńskiego. Sondaż pokazuje, kto podbiera mu głosy
TYLKO W NATEMAT 0 0PiS przystąpił do realizacji obietnic, czyli dlaczego Polacy będą zarabiali mniej
0 0Tak PiS załata budżet. W styczniu ceny alkoholu i papierosów pójdą w górę!
0 0"Dedykuję Morawieckiemu". Miller pokazał, czemu podwyżka akcyzy na alkohol to zły pomysł
0 0Lewica pod rękę z PiS i przeciw Gowinowi. Słowa Zawiszy zaskakują
0 0"Nikt nigdy nie pytał". Kandydat na ministra o braku wyższego wykształcenia
0 0Jest szczepionka przeciwko eboli. Na razie może eksperymentalnie pomóc w zwalczeniu epidemii
0 0Myślisz, że to lenistwo, a to depresja. 10 objawów choroby, których nie rozumie otoczenie