
Minęło 35 lat od śmierci księdza Jerzego Popiełuszki. Duchowny został porwany a następnie zamordowany przez SB. Rocznica tragicznego wydarzenia przywołała wspomnienia Mateusza Morawieckiego. Okazało się, że premier był w zażyłych relacjach z rodzicami księdza.
Przypominam sobie dzień, w którym wyrywając razem chwasty natrafiliśmy na osty. Zarówno ja i moja narzeczona niemało się namęczyliśmy wyrywając te kłujące rośliny, tak by nie poranić sobie rąk. W tym samy czasie pan Władysław wyrywał je spokojnie, zupełnie nie zważając na kolce. Po ściernisku chodzili na boso, nie zważając na ostre końce ścierni. Wieczorem przyglądałem się jego dłoniom, spracowanym i twardym, i jego stopom. Nie było na nich ani jednej rysy, ani jeden kolec nie przebił skóry.