Więzienie za edukację seksualną to nie wszystko. 5 rzeczy, które PiS może chcieć przykryć

W polityce po wyborach nic się nie dzieje? Nic bardziej mylnego.
W polityce po wyborach nic się nie dzieje? Nic bardziej mylnego. fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Po wyborach można odnieść wrażenie, że w polityce – wykluczając wybory – nie dzieje się nic poza projektem karania więzieniem za edukację seksualną. Nic bardziej mylnego. Oto 5 ważnych rzeczy, które mogliście przegapić w ostatnim tygodniu.


Przepychanki w sprawie budżetu
Rok 2020 miał być wyjątkowy – po raz pierwszy od początku transformacji polski budżet miał być zrównoważony. Oznacza to, że prognozowane wpływy pokryłyby przewidywane wydatki.

Jednak wbrew obietnicom partii rządzącej plan może się nie powieść. Wszystko dlatego, że PiS wymyślił – i wpisał do ustawy budżetowej – że zrównoważy budżet przez likwidację limitu 30-krotności dla składek ZUS. To z kolei nie podoba się posłom z Porozumienia Jarosława Gowina, którzy zdobyli 18 z 235 mandatów Zjednoczonej Prawicy, a bez ich poparcia PiS nie przegłosuje budżetu.

Co to jest limit 30-krotności dla składek ZUS? Dotyczy on pracowników, którzy rocznie zarabiają więcej niż 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia. Pracodawca płaci za nich składki ZUS do wysokości określonej tą granicą – później ich kwota nie rośnie, niezależnie od tego, jak wysoka jest pensja. Gdyby PiS zniósł limit 30-krotności, ci pracownicy zarabialiby znacznie mniej na rękę, a koszty ich pracy znacznie by podrożały. Właśnie temu sprzeciwia się partia Gowina.

Zapaść w służbie zdrowia
Opieka medyczna była jednym z głównych tematów kampanii wyborczej. Mówiono na przykład o zamknięciu porodówki w Zakopanem, co nastąpiło na początku października. Media obiegła też informacja, że rządowa TVP odmówiła wyemitowania spotu “Polska to chory kraj”.
Po głosowaniu o sprawie zrobiło się ciszej, ale to nie znaczy, że jest lepiej. Nadchodzą kolejne informacje o zawieszanych i zamykanych oddziałach. Sprawa dotyczy nie tylko mniejszych miejscowości, ale również wielkich miast. W niedzielę TOK FM poinformował, że największy szpital w Polsce – przy ul. Banacha w Warszawie – zamknął 9 sal operacyjnych. Dlaczego? Z tych samych powodów co wszędzie indziej: brakuje ludzi i pieniędzy.Ciąg dalszy afery Banasia
Choć kilka dni temu gruchnęła wieść, że powołany przez PiS nowy prezes Najwyższej Izby Kontroli poda się do dymisji, była to tylko plotka: Marian Banaś nadal pełni swoje stanowisko.


Mimo doniesień “Superwizjera” TVN o jego kamienicy w Krakowie, w której miał funkcjonować dom publiczny, a także negatywnych efektów spóźnionej kontroli CBA (co ustaliło RMF), Banaś nadal szefuje urzędowi, który ma brać pod lupę najważniejsze instytucje państwa. Jeśli nie zdecyduje się podać do dymisji, jego kadencja potrwa do 2025 roku.Nowe kopalnie wbrew woli mieszkańców i samorządów
Do Sejmu trafił projekt ustawy węglowej, która pozwala na otwieranie nowych kopalń mimo sprzeciwu mieszkańców danego regionu i władz lokalnych. Wystarczy, że inwestor dogada się z rządem i może ruszać z robotą.

“Dziennik Łódzki” pisze, że projekt ustawy skonstruowano pod mającą powstać w Złoczewie kopalnię odkrywkową tak, by inwestor, którym jest PGE GiEK mógł uzyskać koncesję na wydobycie mimo tego, że nie spełnia obecnych wymagań prawnych i środowiskowych. Ludzie protestują przeciw temu projektowi, ale jaki będzie finał? Dużo zależy od tego, co stanie się w Senacie.

Niepokój w Senacie
Jeśli zatrzymaliście się na tym, że opozycja wobec PiS zdobyła większość w Senacie (51:49), to macie informacje aktualne, ale niepełne.

Jak można było przewidywać, niewielka przewaga opozycji w izbie wyższej jest solą w oku PiS, które bez “swojego” marszałka Senatu nie będzie w stanie przepychać ustaw w kilkadziesiąt godzin, jak w mijającej kadencji, a być może nawet będzie musiał pójść na pewne ustępstwa.

Kilkadziesiąt godzin po tym, jak wyborcy odeszli od urn, nowo wybrany senator Tomasz Grodzki z Koalicji Obywatelskiej powiedział mediom, że partia rządząca chciała go przeciągnąć na swoją stronę w zamian za tekę ministra zdrowia.

W centrum uwagi znaleźli się trzej senatorowie z PSL, którzy – gdyby dali się podkupić PiS-owi – daliby mu większość w Senacie. Wszyscy jednak stanowczo zapewnili, że zostali wybrani jako politycy opozycji i nigdzie się nie wybierają. Wiatru w żagle nabrał za to Władysław Kosiniak–Kamysz, przywódca ludowców, który wszem i wobec ogłosił, że oczekuje od Grzegorza Schetyny szacunku. Czytaj: opozycyjny kandydat na marszałka Senatu ma być uzgodniony z PSL-em, a nie wyznaczony przez przywódcę Platformy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Reserved 0 0Reserved pokazuje inną twarz lat 80. Wieczorowa kolekcja bierze z nich to, co najlepsze
Cinergia 0 0Reżyser “Pokoju” i aktor z “Matriksa” przyjadą do Łodzi. Rusza festiwal Cinergia
Skoda Polska 0 0Nowe auto nie musi być kupione za gotówkę. Można je mieć jak telefon na abonament
T-mobile 0 0Zachwyciła go postać epizodyczna. Raczek o kultowym już filmie
0 0Edycja genów to rynek wart miliardy. Opiera się na metodzie podejrzanej u bakterii
0 0Tu będą chciały rodzić wszystkie kobiety. Szpital w Polsce jak dom
0 0Michalkiewicz ujawnił dane ofiary księdza. Pytamy, czy mu nie wstyd
0 0Robią coś, czego bał się rząd PiS. Czesi wprowadzają podatek, który tak drażni Amerykanów
0 0"Mam dość bycia naczelnym biurokratą". Tusk o szefowaniu EPL
0 0SN uznał protest dotyczący wyborów do Senatu! Powtórki jednak nie będzie

MOTO

0 0Gdzieś już to widziałeś. Seat Tarraco to dobre… niemieckie auto – nie licz na hiszpański temperament
0 0Ten dziwoląg da się lubić. Nowy C-HR ma przekonać tych, którzy do tej pory mówili mu "nie"