Ty też nie wiesz, gdzie są teraz karty z głosami? 5 ważnych odpowiedzi po proteście wyborczym PiS

Prawo i Sprawiedliwość chce ponownego przeliczenia wyborów.
Prawo i Sprawiedliwość chce ponownego przeliczenia wyborów. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Powtórne liczenie głosów i powtórzenie wyborów? Nic nie jest jeszcze przesądzone, ale na decyzję Sądu Najwyższego w sprawie protestów wyborczych złożonych przez Prawo i Sprawiedliwość i KO możemy jeszcze trochę poczekać. SN ma czas do 13 stycznia. Mnożą się jednak pytania dotyczące tej procedury. Na te zadawane najczęściej odpowiedzi pomógł nam udzielić dr hab. Bartłomiej Michalak, politolog oraz specjalista z zakresu prawa wyborczego, referendalnego.


Gdzie są karty z naszymi głosami?
Po głosowaniu karty są przechowywane w depozytach Urzędów Gmin. Powinny być zapieczętowane i zaplombowane. Złożone tak, jak je komisja obwodowa zdała.

– Czekają na zbrakowanie po zakończonych procesach kontroli wyborów, po protestach, po ewentualnych śledztwach. Dlatego to zawsze trwa – mówi dr Bartłomiej Michalak.

Gdzie są dokładnie magazynowane, to już zależy od konkretnej gminy. Mogą znajdować się w sali w urzędzie lub też w jakichś wynajmowanych halach. Dostępu do tych materiałów, poza organami ścigania, sądami, i w związku z toczącymi się postępowaniami, nie powinien mieć nikt.
Czy trzeba liczyć wszystko od nowa?
To zależy, czego dotyczy sprawa i co zdecyduje Sąd Najwyższy. Karty powinny być jednak uporządkowane i posegregowane. Wytyczne Państwowej Komisji Wyborczej, jak podkreśla nasz rozmówca, są w tym zakresie bardzo ścisłe. Niestety praktyka pokazuje, że bywa różnie.

– W 2014 roku, po wyborach samorządowych, razem z zespołem Fundacji Batorego wykonaliśmy badanie na kartach, na określonym materiale, na reprezentatywnej próbie. Dokonywaliśmy również oględzin tych materiałów. Zdarzało się, że niektóre komisje łamiąc wytyczne, wrzucały wszystko do przysłowiowego, ale i dosłownego, jednego worka – wyjaśnia politolog.

Jednak zazwyczaj komisje, może nie tak skrupulatnie jakby sobie tego PKW życzyło, ale segregują materiały. Dzięki temu istnieje możliwość odtworzenia spornego fragmentu, bez konieczności przeglądania wszystkiego na nowo.

Wszystkie głosy są dzielone według kategorii. Pierwszy podział to karty ważne i nieważne. Karty ważne powinny być w pakietach. W przypadku Sejmu najpierw jest to podział na listy, a w obrębie list na kandydatów. W przypadku Senatu karty są podzielone ze względu na kandydatów.
Jakie są podstawy do złożenia protestu?
Podstawą do złożenia protestu wyborczego jest naruszenie przepisów Kodeksu Wyborczego albo sfałszowanie wyników. SN musi ocenić czy doszło do naruszenia lub ewentualnego sfałszowania i co ważne, czy miało to wpływ na wynik wyborów.


– Nie można składać ogólnego protestu, że nam się nie podoba, bo nam się głosy nie zgadzają. Protest ma określoną formę procesową i musi zawierać konkretne twierdzenia i dowody na ich poparcie, bo inaczej zostanie pozostawiony bez rozpatrzenia – podkreśla rozmówca naTemat.

SN w oparciu o dowody przedstawione w ewentualnym proteście może, w zależności, na jakim etapie doszło do nieprawidłowości, zarządzić powtórzenie pewnych czynności, bądź nawet unieważnić wybory w kraju, w okręgu lub w obwodzie. Te ustalenia będą wiążące i zdeterminują wynik.

Może się tak zdarzyć, że SN stwierdzi, że było naruszenie, ale nie miało ono wpływu na wynik. Wtedy nie powtarza się żadnych czynności, bo nie miało to żadnego znaczenia. – To się wcale nie tak rzadko zdarza. Bywa, że komisja się pomyliła i w danym obwodzie wpisała komuś źle 10, 20 głosów, ale to nie ma wpływu na wynik – dodaje dr Michalak.
Kto ponownie liczy głosy?
Wbrew temu, co zdarza się nam usłyszeć, to nie komisarze ponownie liczą głosy. Jeżeli SN zarządziłby ponowne liczenie głosów, to musieliby to robić członkowie obwodowych komisji, którzy uczestniczyli w liczeniu po zamknięciu lokali wyborczych.

Praktyka jest taka, że dopóki wybory nie zostaną uznane za ważne, to komisje obwodowe, okręgowe, powołane na potrzeby tych wyborów, formalnie istnieją, choć oczywiście w rzeczywistości funkcjonują.

– Rozwiązuje się je dopiero po stwierdzeniu ważności wyborów, właśnie po to, żeby uniknąć sytuacji, że wybór jest kwestionowany, jest unieważnienie wybory, czy powtórzenie pewnych czynności, a nie ma organu, który za to odpowiada. Oczywiście wszystko zależy także od tego, co zarządzi SN i co jest kwestionowane. To nie musi być od razu liczenie głosów, może także zapaść decyzja o przeglądaniu dokumentów. To generalnie trochę potrwa, bo SN nie jest piekarnią – mówi specjalista z zakres prawa wyborczego.
Czy poza komisją ktoś uczestniczy w liczeniu głosów?
Zdaniem dr. Bartłomieja Michalaka, jeżeli mąż zaufania, czy obserwator społeczny, był powołany do danej komisji, to może później uczestniczyć również przy wszystkich czynnościach tego typu.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Reserved 0 0Reserved pokazuje inną twarz lat 80. Wieczorowa kolekcja bierze z nich to, co najlepsze
Cinergia 0 0Reżyser “Pokoju” i aktor z “Matriksa” przyjadą do Łodzi. Rusza festiwal Cinergia
Skoda Polska 0 0Nowe auto nie musi być kupione za gotówkę. Można je mieć jak telefon na abonament
T-mobile 0 0Zachwyciła go postać epizodyczna. Raczek o kultowym już filmie
0 0Edycja genów to rynek wart miliardy. Opiera się na metodzie podejrzanej u bakterii
0 0Tu będą chciały rodzić wszystkie kobiety. Szpital w Polsce jak dom
0 0Michalkiewicz ujawnił dane ofiary księdza. Pytamy, czy mu nie wstyd
0 0Robią coś, czego bał się rząd PiS. Czesi wprowadzają podatek, który tak drażni Amerykanów
0 0"Mam dość bycia naczelnym biurokratą". Tusk o szefowaniu EPL
0 0SN uznał protest dotyczący wyborów do Senatu! Powtórki jednak nie będzie

MOTO

0 0Gdzieś już to widziałeś. Seat Tarraco to dobre… niemieckie auto – nie licz na hiszpański temperament
0 0Ten dziwoląg da się lubić. Nowy C-HR ma przekonać tych, którzy do tej pory mówili mu "nie"