
Radosław Fogiel to wschodząca gwiazda Jarosława Kaczyńskiego. Jak twierdzą partyjni koledzy, szybką karierę zrobił na Nowogrodzkiej dzięki uporowi i pracowitości. Lubią go też niektórzy dziennikarze, nie tylko ci sprzyjający PiS, za – jak to określają – kulturę dyskusji. Tym razem wicerzecznik partii przeszedł prawdziwy chrzest bojowy. Ale... sam się o to prosił. Jak wypadł? Sami oceńcie.
Radosław Fogiel wystąpił u Roberta Mazurka w RMF FM. Jak wiadomo, dziennikarz ten – choć bliższy opcji rządzącej – potrafi być też kąśliwy dla polityków "dobrej zmiany". I tak też było w przypadku wicerzecznika PiS, niestety dla Radosława Fogla.
– To nie będzie bitwa pod Parkanami – chciał błysnąć erudycją polityk komentując walkę PiS o Senat, bo to stosunkowo mało znana bitwa. I zapewne patriotyzmem, bo mowa o armii Sobieskiego, a ta jak wiadomo jest szczególnie bliska deklarującym miłość do ojczyzny i jej historii politykom PiS.
Mazurek jednak nie miał litości i postanowił szydzić dalej.
– A kto tam w ogóle walczył, skoro już pan...? - zagadnął. Fogiel najwyraźniej był zaskoczony pytaniem, bo miał wtedy dokładnie taką minę.


Fogiel jednak nie poddawał się i stwierdził, że gdzieś u Niziurskiego padała "Bitwa pod Parkanami" jako przykład prostackiego mordobicia. I jak łatwo się domyślić, na tym się nie skończyło... Nie będziemy się jednak znęcać. Resztę można obejrzeć na poniższym nagraniu. Wyjaśnijmy też: nie chodzi o to, by wyśmiewać Fogla za brak wiedzy historycznej. Komiczne jest jedynie to, że udawał erudytę i został sprowadzony na ziemię.
Innym, dość osobliwym wątkiem rozmowy Radosława Fogla w RMF FM były protesty wyborcze PiS. Po jednej z odpowiedzi Robert Mazurek zwyczajnie nie krył zdziwienia. Temu, jak wyjaśniał wcześniej Radosław Fogiel zasadność tych protestów, poświęciliśmy osobny tekst.
źródło: RMF FM
