
– Jestem wściekły na wiele rzeczy. Jestem zły, że straciłem przyjaciela – mówi Witold Peszczyński, przyjaciel 33-letniego Adama, który zginął na przejściu dla pieszych na Bielanach ratując rodzinę. To on zorganizował zbiórkę pieniędzy, które mają wesprzeć rodzinę zmarłego. Zbiórkę, której cel udało się osiągnąć w zaledwie kilka dni. Na koncie jest już ponad 100 tys. zł.
Niemalże w dniu swoich trzecich urodzin Tomek stracił na zawsze ukochanego Tatę. Świat Tomka i jego mamy w jednej chwili wywrócił się do góry nogami. Gdy wybrali się na rodzinny spacer w piękną, słoneczną niedzielę, zdarzyła się niewyobrażalna tragedia! Na przejściu dla pieszych, w drodze na plac zabaw, kierowca w rozpędzonym do ponad 100 km/h BMW potrącił 33-letniego Adama, nie dając mu żadnych szans na przeżycie. Jednocześnie naraził matkę i dziecko na ogromne niebezpieczeństwo. Tylko szybka reakcja Adama, który w ostatnim momencie zdążył odepchnąć żonę i wózek z synkiem, zapobiegła jeszcze większej tragedii.
