Znamy uzasadnienie kandydatur Piotrowicza i Pawłowicz na sędziów TK. Trudno byłoby wystawić piękniejsze laurki.
Znamy uzasadnienie kandydatur Piotrowicza i Pawłowicz na sędziów TK. Trudno byłoby wystawić piękniejsze laurki. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Dziennikarze TVN24 dotarli do dokumentów, w których można przeczytać uzasadnienie wniosków o powołanie Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Piotrowicz został przedstawiony jako wrażliwy człowiek, który walczył z komuną, a jednym z największych atutów Pawłowicz ma być jej bezpartyjność.

REKLAMA
Żeby przygotować posłów do głosowania kandydatur na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, trzeba wcześniej przedstawić uzasadnienie, dlaczego akurat ten, a nie inny prawnik ma orzekać o zgodności ustaw z konstytucją. W przypadku Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza wystawiono takie laurki, że wybór ich powinien być oczywistością. I to bez oglądania się na arytmetykę sejmową.
Jeśli chodzi o Piotrowicza to opisano go jako człowieka, który "nigdy, jako praktykujący katolik, nie utożsamiał się z ustrojem totalitarnym". "Jako człowiek wrażliwy zawsze angażował się na rzecz pomocy ludziom biednym, bezdomnym i potrzebującym, a drzwi do jego gabinetu prokuratorskiego były zawsze otwarte dla ludzi skrzywdzonych i potrzebujących pomocy, w tym również prawnej" – czytamy.
Brak za to wzmianki o tym, że Piotrowicz był sumiennym prokuratorem w czasach PRL. W 1984 roku został nawet odznaczony brązowym krzyżem zasługi. O sumienności Piotrowicza przekonał się między innymi Antoni Pikul. Pod aktem oskarżenia opozycjonisty związanego z "Solidarnością" widniał podpis... Stanisława Piotrowicza.
Ciekawie wygląda też uzasadnienie kandydatury Krystyny Pawłowicz. "W okresie stanu wojennego, w latach 1982-1989, przygotowywała opracowania prawne w prasie i wydawnictwach podziemnych. Jest autorką licznych – około 50 – opinii-ekspertyz dla najwyższych organów władzy państwowej i administracji oraz dla prezydenta RP z zakresu problemów ogólnoustrojowych, konstytucyjnych, wolności gospodarczej i innych".
To wszystko prawda, jak i to, że w czasie studiów należała do Socjalistycznego Związku Studentów Polskich, ale o tym już autorzy uzasadnienia nie wspomnieli. Najbardziej jednak zwraca uwagę informacja, że Pawłowicz "nie była i nie jest członkiem żadnej partii politycznej". Biorąc pod uwagę jej zaangażowanie w umacnianie władzy Prawa i Sprawiedliwości, legitymacja partyjna byłej poseł nie była chyba do niczego potrzebna.
Pawłowicz i Piotrowicz nudzą wiele emocji. Kandydatów Prawa i Sprawiedliwości na sędziów Trybunału Konstytucyjnego ocenił między innymi Wojciech Hermeliński. Były szef Państwowej Komisji Wyborczej w rozmowie z RMF FM stwierdził, że Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz nie spełniają kluczowego warunku, którym powinni wyróżniać się sędziowie Trybunału.
– Myślę, że prezydent nie jest specjalnie szczęśliwy z powodu tych kandydatur – powiedział Wojciech Hermeliński. Sędzia nie wierzy jednak w to, że Andrzej Duda odmówi przyjęcia od nich ślubowania.
Hermeliński wskazał też na istotne fakty dotyczące wspomnianych dwóch kandydatów PiS. – Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz nie spełniają wymogu nieskazitelności charakteru jako kandydaci na sędziów Trybunału Konstytucyjnego – stwierdził. – Nie widzę możliwości, żeby te osoby stały się sędziami TK – dodał.
źródło: TVN24