
Zatrzymanie Kory z powodu posiadania 2 gramów marihuany wywołało w Polsce kolejną falę rozmów o legalizacji tej substancji. Głos w tej sprawie zabrała teraz publicystka Kinga Dunin, która twierdzi, że apelowałaby o legalizację, ale "nie chce być samotnym kamikadze".
Dunin swój felieton w "Krytyce Politycznej" zaczyna od niedawnych doniesień brytyjskich naukowców. Ustalili oni, że palenie marihuany u osób niepełnoletnich może wywołać trwały spadek IQ, ale już u dorosłych takiego efektu nie ma.
Kinga Dunin
Zobacz też: Robert Makłowicz: Byłem na Jamajce, wiem co to marihuana. Sprawa Kory musi przyczynić się do zmiany prawa
Publicystka wykazuje w tekście, że ludzką rzeczą jest klasyfikować różne rzeczy – marihuanę jako narkotyk bądź używkę – ale że równie naturalne jest poddawanie w wątpliwość tych typologii. I jeśli już w obecną typologię zwątpimy, można zadać sobie pytanie:
Kinga Dunin
Kinga Dunin przyznaje dalej, że kusi ją, by do Kory i jej partnera "jak Zbigniew Ziobro zwrócić się do nich z apelem". Apelem o to, by "otwarcie zaczęli domagać się, by trawkę przenieść do używek".
Kinga Dunin
Dunin stwierdza też, że pomysł z wysłaniem marihuany do psa był całkiem zabawny. Ale od razu podkreśla: "Równie zabawne są deklaracje Kory, że nie pali oraz wyjaśnienia Kamila Sipowicza, że te 2 gramy dostał od wydawcy w celu wykonania ilustracji do książki. Nawet gdyby to była prawda, i tak nikt by w to nie uwierzył".
Według publicystki, znana para ośmiesza w ten sposób władzę, ale i siebie. A to powoduje, że w naszym kraju "łatwiej o śmieszność niż poważne potraktowanie czegokolwiek". Dunin oświadcza, że napisałaby list do Kory, że "może warto otwarcie powiedzieć: lubię czasem zapalić i domagać się legalizacji tej używki". Ale takiego listu nie napisze. Dlaczego?
Kinga Dunin
Na koniec swojego felietonu Kinga Dunin przypomina, że takie akcje, jak domaganie się legalizacji, łatwiej przeprowadzać zbiorowo.
Kinga Dunin
