
– Z poezją Białoszewskiego jest trochę tak jak z Wisłą, niby jest z nami od zawsze, ale tak naprawdę nikt jej nie zauważa – mówi Paweł Passini, który swoim spektaklem „Port Miron” będzie próbował odczarować wizerunek poety. W ramach festiwalu „Przemiany” w Centrum Nauki Kopernik Passini pokaże wyjątkowe przedstawienie, które rozegra się na tratwie.
REKLAMA
Pomysł jest absolutnie szalony. Czterech aktorów, muzyka na żywo i poezja Mirona Białoszewskiego. Wszystko na kołyszącej się na wodzie tratwie, na której odtworzone zostało mieszkanie poety. W sobotni wieczór na prawym brzegu Wisły będą działy się cuda. Spektakl grany jest tuż po zachodzie słońca na jednej z praskich plaż. Widzowie zostaną posadzeni na piasku w otoczeniu nadwiślańskich krzaków, z widokiem na mosty i Centrum Nauki Kopernik. Cała akcja będzie rozgrywała się na wodzie. Poezja więc przypłynie do brzegu i rozpłynie się po plaży odbijając się echem od mostów. Będzie mistycznie i bardzo klimatycznie. Tym bardziej, że do słów poety zagra band, w którym śpiewa Natalia Przybysz. Białoszewski nigdy nie był tak blisko.
Czytaj też: Weekend pełen sztuki – nadciąga Warsaw Gallery Weekend. Wydarzenie, którego nie wypada przegapić
– Projekt narodził się w moje głowie jakieś dwa lata temu, kiedy trafiłem na nagrania, które Białoszewski robił dla swojej przyjaciółki, Jadwigi Stańczakowej – opowiada mi Paweł Passini, reżyser spektaklu. – To było niesamowite doświadczenie usłyszeć jak Miron czyta swoją poezję. Słuchając nagrań zdałem sobie sprawę, że wiersze Białoszewskiego są tak napisane, żeby je się mówiło. Słowa są tak poukładane, że aż proszą się o wypowiedzenie ich na głos. Białoszewski jest poetą problematycznym, wielu osobom wydaje się trudny, nieprzystępny, kiedy jednak zaczyna się go mówić, wszystko się rozjaśnia. Podczas prób wielokrotnie słyszałem zaskoczone głosy, że to takie normalne, takie współczesne – tłumaczy reżyser "Portu Miron".
Białoszewski rzeczywiście wciąż jest dość nieznany. Mimo że poeta wielokrotnie powracał w filmach czy książkach, chociażby ostatnio w monografii Tadeusza Sobolewskiego, to kupienie jego poezji w księgarni graniczy z cudem. Organizatorzy „Przemian” próbują zmierzyć się z tym problemem. W ramach festiwalu będzie pokazany nie tylko spektakl Passiniego, ale także instalacja Hanny Nowak- Radziejowskiej, która ma pokazać Warszawę oczami poety.
– Chcemy zaprosić widza do wejścia w świat Białoszewskiego – mówi Passini. – Mój spektakl pokazuje poetę od wewnątrz. Pozwala wejść w jego słowa, w jego rzeczywistość, pooddychać jego wierszami. Instalacja, która odędzie się w piwnicach Centrum Nauki Kopernik to z kolei próba pokazania zewnętrznej strony jego twórczości, odtworzenia Warszawy poety, pokazania obrazów miejsc, które opisywał w swoich wierszach, widoków z jego okna na Lizbońskiej. Wszystko wykonane jest w technice 3D, która w połączeniu z dźwiękiem i słowem nabiera niesamowitej głębi. Oglądając tą instalację można dosłownie poczuć poetę i dzięki temu lepiej zrzoumieć jego twórczość. Tworząc spektakl chciałem dosłownie pójść za Białoszewskim, wyśnić jego sen. Mam nadzieję, że widzowie pójdą razem z nami – dodaje reżyser.
Czytaj też: Z rodziną do zdjęcia. Tymczasowy Zakład Fotograficzny – portetuje, zbiera wspomnienia i naprawia relacje
Pójść może być trudno, bo miejsc na spektakl niestety już nie ma. Wszyscy jednak, którzy mają ochotę spotkać się z Biłoszewskim mogą obejrzeć multimedialne instalacje, które będą dostępne dla widzów w podziemiach Centrum Nauki Kopernik w sobotę od 21 do 24. Organizatorzy obiecują też rejestrację spektaklu. Kiedy? Trudno dziś powiedzieć. Warto jednak w ten weekend odwiedzić Centrum Nauki Kopernik, nie tylko dla Białoszewskiego, ale też dla innych atrakcji, które zostały zaplanowane w ramach "Przemian". Festiwal potrwa przez cały tydzień. Okazji będzie więc wiele. Przemiany duchowe gwarantowane.