Kamila Gasiuk-Pihowicz zapewnia, że przegrana w Sejmie nie oznacza, że ustawa kagańcowa na pewno będzie obowiązywać.
Kamila Gasiuk-Pihowicz zapewnia, że przegrana w Sejmie nie oznacza, że ustawa kagańcowa na pewno będzie obowiązywać. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Sejm w ostatni piątek przed świętami debatował nad tzw. ustawą represyjną, dzięki której PIS zamierza zamknąć usta sędziów walczących o utrzymanie praworządności w Polsce. I choć arytmetyka sejmowa jest nieubłagana, to opozycja nie składa broni. Ustawa ma trafić do Senatu, a tam opozycja ma większość.

REKLAMA
– Arytmetyka sejmowa jest bezwzględna i prawdopodobnie PiS uchwali "ustawę represyjną"– stwierdziła Kamila Gasiuk-Pihowicz podczas przerwy w obradach Sejmu.
Opozycja przespała swoją szansę w czwartek rano, gdy zabrakło posłów, by przegłosować przełożenie prac nad ustawą na późniejszy termin. Prace ruszyły i już w czwartek po południu przegłosowano skierowanie projektu ustawy o sądach powszechnych i Sądzie Najwyższym do dalszych prac w komisji sprawiedliwości. .
W komisji tej projekt przejechał miażdżąc po drodze jakiekolwiek próby oporu ze strony opozycji. W piątek Sejm obradował nad projektem ustawy. Jak zauważają posłowie opozycji, utrącenie "ustawy represyjnej" na tym etapie przez opozycję jest praktycznie niemożliwe. PiS-owski walec znów działa, jak w ciągu poprzednich 4 lat. Ale tym razem opozycja ma nową broń.
Tą bronią jest Senat. – W Senacie ustawa zostanie rozłożona na czynniki pierwsze, nie będzie żadnych prac pod osłoną nocy, będzie za to transparentna dyskusja z udziałem ekspertów – zapewnia Kamila Gasiuk-Pihowicz.