Małgorzata Gersdorf zareagowała na słowa Andrzeja Dudy.
Małgorzata Gersdorf zareagowała na słowa Andrzeja Dudy. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Małgorzata Gersdorf zareagowała na słowa Andrzeja Dudy, który w wywiadzie w TVP Info ostro skrytykował pierwszą prezes Sądu Najwyższego. Przypomniała, że całego zamieszania w sądownictwie dałoby się uniknąć, gdyby nie doszło do niezgodnego z Konstytucją RP wygaszenia kadencji członków Krajowej Rady Sądownictwa oraz powołania w ich miejsce nowych członków przez Sejm.

REKLAMA
Chodzi o wypowiedź Andrzeja Dudy z wywiadu na antenie TVP Info. Prezydent skrytykował Małgorzatę Gersdorf za robienie Polsce "czarnego PR". – Wstyd mnie ogarnia, kiedy słyszę, że ktoś, kto mieni się I prezesem SN, może o polskim państwie poza granicami kraju opowiadać takie rzeczy – stwierdził Duda.
Gersdorf w najnowszym oświadczeniu odniosła się do słów głowy państwa. I krok po kroku przypomniała, co doprowadziło do chaosu w wymiarze sprawiedliwości. Wskazała, że powinien zostać wykonany wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, dotyczący ujawnienia list poparcia członków KRS.
Prezes SN wypomniała Dudzie, że wbrew postanowieniom zabezpieczającym wydanym przez NSA, powoływał sędziów do pełnienia urzędu w SN. Wskazała też, że prezydent pod osłoną nocy przyjął ślubowania "od osób wybranych na miejsca już obsadzone przez sędziów, którym kadencje rozpoczęły się 7 listopada 2015 r.".
Gersdorf po raz kolejny nawiązała do "zrujnowanego autorytetu Trybunału Konstytucyjnego". Tłumaczyła, że zmiany w sądownictwie powinny zacząć się od "rzetelnej debaty". Zauważyła też, że gdyby nie doszło do serii naruszeń, najpewniej "żaden sąd w Polsce nie wystąpiłby z pytaniami prejudycjalnymi do TSUE".