Zoran Milanović wygrał wybory prezydenckie na Chorwacji.
Zoran Milanović wygrał wybory prezydenckie na Chorwacji. Fot. Screen/https://youtu.be/zgoayx2zoDU

Zoran Milanović w niedzielę wygrał wybory prezydenckie na Chorwacji. Pokonał konserwatywną prezydent Kolindę Grabar-Kitarović, która miała dobry kontakt z prezydentem Andrzejem Dudą. Po jego zwycięstwie wielu już zadaje pytanie, co teraz z ideą Trójmorza, które oboje tak forsowali? Pojawiają się komentarze, które pokazują, że teraz może być inaczej.

REKLAMA
Zoran Milanović zdobył ponad 53 procent głosów, Kolinda Grabar-Kitarović – 47 proc.
Wybory odbyły kilka dni po tym, jak Chorwacja pierwszy raz przejęła przewodnictwo w UE. W sieci euforia. I w Chorwacji, i za granicą. "Wreszcie jakieś dobre wieści!", "Dość już nacjonalizmu", "To krok w stronę nowoczesnej przyszłości", "Pierwsze zwycięstwo lewicy w tym roku" – komentują internauci w wielu krajach.
Również w Polsce, w odniesieniu do majowych wyborów prezydenckich.
Milanović był przewodniczącym Socjaldemokratycznej Partii Chorwacji (2007–2016), a w latach 2011-2016 premierem kraju. Nowe stanowisko obejmie w lutym.
Czy wraz z jego prezydenturą Chorwacja poczuje zmianę? Społeczeństwo jest spolaryzowane, podobnie jak w Polsce. A nowy, centro-lewicowy prezydent zapowiadał w kampanii powrót do normalnego, tolerancyjnego kraju, w którym wszyscy są równi. – Nie będę wprowadzał podziałów między obywateli Chorwacji – mówił podczas wiecu wyborczego.
W internecie krążą też słowa, które wielu komentujących już mu przypisało. Według nich Zoran Milanović miał powiedzieć, że Chorwacja nie pójdzie drogą Polski czy Węgier. Pojawiły się nawet pytania, co dalej z Trójmorzem, który Andrzej Duda forsował z konserwatywną prezydent.
Okazało się, że słowa te są komentarzem Dejana Jovicia, politologa z Uniwersytetu w Zagrzebiu. "Wiemy na pewno, że w ciągu najbliższych czterech lat Chorwacja nie pójdzie drogą Polski czy Węgier" – powiedział Politico.
Przypisywane są też też innemu chorwackiemu politykowi, Mirandzie Mrsiciowi.
Co myśli o tym sam nowy prezydent, to się dopiero okaże.