
Mateusz Morawiecki zapewnił w Sejmie, że rząd "trzyma rękę na pulsie" odnośnie trudnej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Premier zdał krótki raport w związku z tym, co dzieje się w Iraku i Iranie, ale nie chciał rozmawiać z dziennikarzami poza salą plenarną.
REKLAMA
– Sytuacja jest dynamiczna. Wczoraj bardzo dokładnie omawialiśmy ten temat podczas zwołanej przez prezydenta Rady Gabinetowej – mówił w Sejmie Mateusz Morawiecki. – My mamy obowiązek dbać o polskich żołnierzy i odbywa się to w sposób zgodny z procedurami w ramach NATO. Co godzinę mamy raporty, które spływają z Iraku – dodał.
Premier zaapelował też do opozycji, by współpracowała z rządem, ponieważ "dążymy do tego, by nastąpiła deeskalacja konfliktu". Nie przedstawił więcej szczegółów, ale przypomniał, że Polska przeznacza na armię 2 proc. PKB.
Dodajmy, że jak podawał Patryk Michalski z RMF FM, Morawiecki nie zatrzymał się w Sejmie, by porozmawiać z dziennikarzami.
Na Bliskim Wschodzie sytuacja jest coraz bardziej nieprzewidywalna. Irańczycy w nocy wystrzelili pociski w kierunku dwóch amerykańskich baz. W jednej z nich stacjonują także polscy żołnierze. Centrum Operacyjne MON poinformowało jednak, że polscy żołnierze są bezpieczni. Ze względów bezpieczeństwa z Iraku ewakuowano polską ambasador.
