
Po śmierci Krzysztofa Leskiego pozostało wiele niewyjaśnionych okoliczności. Reporter "Uwagi" TVN rozmawiał z przyjaciółmi zamordowanego dziennikarza i z policjantem, który ujawnił więcej szczegółów o mężczyźnie podejrzanym o zabójstwo.
REKLAMA
Znany dziennikarz Krzysztof Leski został zamordowany w noc sylwestrową. Młodszy inspektor Sebastian Gleń, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie opowiedział "Uwadze" TVN o kulisach zatrzymania podejrzanego Łukasza B.
– Do policjantów podszedł około 30-letni mężczyzna. Powiedział, że być może jest poszukiwany, że ma niezapłaconą grzywnę za wykroczenie. Chciał się zorientować jak wygląda jego status w systemie policyjnym. Policjanci poszli z 30-latkiem na posterunek. Mężczyzna został sprawdzony w systemie – wspominał policjant.
Okazało się, że mężczyzna nie był poszukiwany. Wtedy doszło do przełomowej sytuacji. – Poinformowany o tym popatrzył w okno i powiedział: "To oni jeszcze o tym nie wiedzą". Pytany przez policjantów, o czym nie wiedzą, unikał odpowiedzi. Ale pod wpływem pytań w końcu oświadczył: "Zabiłem przyjaciela" – dodał Gleń. Łukasz B. po przesłuchaniu przyznał się do zarzutu zabójstwa.
O śmierci dziennikarza prasowego i telewizyjnego Krzysztofa Leskiego poinformowano 7 stycznia. Mężczyzna został zamordowany. Sekcja zwłok ofiary wykazała ranę ciętą szyi - tak wynikało ze wstępnego protokołu sekcyjnego. Pogrzeb odbędzie się 17 stycznia o godz. 15:00 na Powązkach Wojskowych w Warszawie.
źródło: "Uwaga" TVN