
"Państwowa Komisja Wyborcza jest jednym z podstawowych elementów gwarancyjnych funkcjonowania demokracji w tym jej najbardziej sztandarowym wymiarze, jakim są wybory" – mówił Andrzej Duda podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim. Problem w tym, że w gronie powołanych członków PKW większość stanowią osoby związane z PiS.
REKLAMA
Od dziś Państwowa Komisja Wyborcza jest już zupełnie inna niż dotąd. Wcześniej dziewięciu członków PKW desygnowali prezesi trzech na najwyższych organów władzy sądowniczej w Polsce – Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Każdy z nich wskazywał po trzech członków Komisji.
PiS zmienił te zasady. Teraz sędziów wybierają nie sędziowie, lecz politycy. Konkretnie – siedmiu członków PKW to osoby wybrane tuż przed Bożym Narodzeniem przez Sejm. Wówczas w przedświątecznej gorączce to wydarzenie mogło umknąć uwadze. Dziś nowym członkom PKW akty powołania wręczył prezydent Andrzej Duda. Warto więc zwrócić uwagę na to, kto znalazł się w jej składzie.
Zgodnie z nowymi zasadami, siedmiu członków PKW rekomendują kluby parlamentarne. Są to więc prawnicy z partyjną nominacją. W tym gronie są:
Dariusz Lasocki – radca prawny, warszawski radny PiS. Mandat złożył tuż po tym, jak otrzymał nominację z rąk prezydenta. Za "dobrej zmiany" zasiadał m.in. w radzie nadzorczej TVP. W PKW, oczywiście, z rekomendacji PiS.
Zbigniew Cieślak – profesor Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego. Był sędzią Trybunału Konstytucyjnego w latach 2006-15 r., jednocześnie członkiem Kościelnej Komisji Historycznej. Od 2014 r. - na wniosek prezesa TK prof. Andrzeja Rzeplińskiego - był członkiem PKW. Teraz w skład Komisji wraca z rekomendacją PiS.
Arkadiusz Pikulik – adwokat z Torunia. Jego kandydaturę wskazało PiS.
Ryszard Balicki – dr hab., wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego w Katedrze Prawa Konstytucyjnego. Znany z krytycznego podejścia do zmian w sądownictwie fundowanych przez PiS. W PKW z rekomendacji Koalicji Obywatelskiej
Konrad Składowski, prof. dr hab., kierownik Zakładu Polskiego Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Do PKW powołany ze wskazania Koalicji Obywatelskiej.
Liwiusz Laska – doktora nauk prawnych, adwokat, specjalista prawa pracy, ekspert OPZZ. Rekomendowany przez Lewicę.
Maciej Miłosz – adwokat, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, b. sędzia Trybunału Stanu. Do PKW rekomendował go klub Kukiz'15.
Zaledwie dwóch sędziów wskazało - jak to było dotąd - środowisko sędziowskie:
Sylwester Marciniak – obecny rzecznik Naczelnego Sądu Administracyjnego. W PKW był już od 2014 r., pełnił funkcję wiceprzewodniczącego.
Wojciech Sych – doktor nauk prawnych. Jego kariera rozwinęła się za "dobrej zmiany". W 2018 prezydent Andrzej Duda powołał go na sędziego Sądu Najwyższego, w kwietniu 2019 r. został sędzią Trybunału Konstytucyjnego.
Sędziowie wybrani przez Sejm zostali powołani na 4-letnią kadencję, ale - uwaga! - ich los w sumie zależy od politycznego widzimisię polityków. Mogą zostać bowiem odwołani przez prezydenta na "uzasadniony wniosek" Sejmu. Sędziowie wskazani przez NSA i TK też nie są w pełni niezależni - ich w trakcie kadencji też można odwołać na wniosek prezesów obu organów.
Z zaprezentowanej powyżej listy wynika zaś jasno – erę, kiedy to za przebieg wyborów odpowiadała grupa apolitycznych sędziów, można uznać za zamkniętą. Dziś w tym gronie zdecydowaną większość stanowią osoby wskazane przez PiS i de facto od PiS zależne.
A przecież na tym nie koniec – zgodnie ze zmianami przeforsowanymi przez PiS o ważności wyborów decyduje teraz świeżo powołana Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w Sądzie Najwyższym. Jej skład zaś - o czym pisaliśmy - również wskazuje na przychylność wobec "dobrej zmiany".
W tej sytuacji słowa Andrzeja Dudy z uroczystości wręczenia aktów powołania nowym członkom PKW brzmią niczym ironia: "To bardzo ważna misja. Państwowa Komisja Wyborcza jest jednym z podstawowych elementów gwarancyjnych funkcjonowania demokracji w tym jej najbardziej sztandarowym wymiarze, jakim są wybory".
