
Ze straszną chorobą walczyła bardzo dzielnie. Już wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze, ale niestety nastąpił nawrót. Nie żyje Maja Borkowska, przez 20 lat dziennikarka radiowej Trójki. Odeszła z Programu III, gdy przy Myśliwieckiej coraz mocniej zaczęły postępować polityczne zmiany. Zmarła w wieku 44 lat.
Informacja o śmierci Mai Borkowskiej pojawiła się na jej profilu na Facebooku. "Z ogromnym żalem informujemy, że Maja przegrała walkę z okrutną chorobą. O terminie pogrzebu poinformujemy jutro" – napisały mama i siostra Mai.
"To było moje miejsce na ziemi" Słuchacze radiowej Trójki pamiętają Maję Borkowską z przeglądów prasy w porannej audycji "Zapraszamy do Trójki", z wywiadów z publicystami, z relacji reporterskich. Pracę w Programie III Polskiego Radia zaczęła w 1996 r. W grudniu 2016 r. - gdy w redakcji przedstawiciele "dobrej zmiany" zaczęli robić czystki - sama postanowiła stamtąd odejść.
"Może 20 lat to już zbyt długo? Może nie powinno się kochać czegoś aż tak mocno... Ale to było moje miejsce na ziemi. Moje radio. A przede wszystkim było i jest to radio Słuchaczy i to Im należy się największy szacunek. Dziękuję za wszystko" – pisała wówczas, żegnając się z Trójką.
Jakiś czas później pojawiła się na antenie Polskiego Radia 24, gdzie prezentowała serwisy informacyjne. Stamtąd została wyrzucona przez "dobrozmianową" dyrekcję, bo w gorącej atmosferze dyskusji o ustawie IPN odważyła się poinformować w wiadomościach, że opozycja szykuje własny projekt. "Nieszczególnie stać mnie na brak pracy, ale jeszcze mniej stać mnie na firmowanie tego wszystkiego swoim nazwiskiem" – pisała na w lutym 2018 r., gdy doszło do ponownego rozstania z Polskim Radiem.
"Dopiero po czyjejś śmierci uświadamiamy sobie" Niedługo potem dowiedziała się, że ma raka. O przeżyciach związanych z chorobą od czasu do czasu dzieliła się na swoim blogu:

Żegnaj, Maju!
