Jeden z paneli podczas Forum Ekonomicznego w 2011 roku
Jeden z paneli podczas Forum Ekonomicznego w 2011 roku Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta

Dzisiaj rozpoczyna się dwudzieste drugie Forum Ekonomiczne w Krynicy Zdrój. To wielkie wydarzenie biznesowo-polityczne na skalę europejską, gdzie spotykają się wszystkie najważniejsze postacie tych dwóch środowisk. "Poznałem tam człowieka, który podpisywał dokument o rozpadzie ZSRR" – mówi nam w wywiadzie Robert Jędrzejczyk, stały bywalec Forum i partner w międzynarodowej kancelarii prawnej Gide Loyrette Nouel.

REKLAMA
Na Forum Ekonomicznym w Krynicy ma pojawić się około 2,5 tysiąca najbardziej wpływowych osób z Europy Środkowo-Wschodniej. Bywają tam: Jan Kulczyk, Aleksander Kwaśniewski, prezes PZU Andrzej Klesyk, prezesi banków i liczni przedstawiciele sąsiednich państw – prezydenci i ministrowie finansów z Litwy, Estonii czy Niemiec.
W skrócie – śmietanka biznesu i polityki tego regionu Europy. Choć, jak chwali nasz rozmówca, Forum w Krynicy nabiera coraz większego znaczenia i pojawiają się tam też przedstawiciele biznesu chociażby z Francji. O tym, jak wygląda Forum "od wewnątrz" i
Goście Forum Ekonomicznego

W zeszłym roku na Forum Ekonomicznym w Krynicy byli, między innymi, ówczesny premier Grecji Lucas Papademos, szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, prezydent Litwy Dalia Grybauskaite, Filip Thon – prezes RWE Polska czy Alex Dibelius – szef niemieckiego pionu banku Goldman Sachs. Nie zabrakło też polskiej śmietanki: był Jan Kulczyk, Zygmunt Solorz-Żak, premier Donald Tusk czy prezes PiS Jarosław Kaczyński.

czego możemy się po nim spodziewać – opowiada nam Robert Jędrzejczyk, radca prawny i partner w międzynarodowej kancelarii Gide Loyrette Nouel.
naTemat: Według "Rzeczpospolitej", na Forum w Krynicy "rozpoczęło się kilka dużych transakcji". Rzeczywiście poznaje się tam sporo ważnych osób, nawiązują się biznesowe relacje, czy raczej wszyscy hermetycznie trzymają się w swoich środowiskach?
Robert Jędrzejczyk: Pod tym względem to absolutnie unikalne miejsce, zarówno geograficznie, jak i czasowo. Spotyka się tam cały polski biznes: prezesi, przedstawiciele firm czy innych krajów z Europy Wschodniej, ale też na przykład biznesmeni francuscy. I w Krynicy wszyscy ci ludzie są skupieni na przestrzeni bodajże kilometra kwadratowego.
Mówi się, że Forum się wypala, że ta forma się zużywa, ale to nieprawda. Pomimo, że to 22 raz, to wszyscy tam przyjeżdżają, gości jest coraz więcej, pojawiają się największe i najważniejsze firmy. A kontakty z innymi są o tyle ułatwione, że wiadomo, gdzie i kiedy

W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że w drugim kwartale lecieliśmy już tylko na jednym silniku i był nim eksport netto. I to nie dlatego, że eksport ma się tak dobrze, ale dlatego że szybciej zwalnia import, co jest wynikiem spowolnienia w inwestycjach. CZYTAJ WIĘCEJ

będą konkretni paneliści. Jest to więc wyjątkowe miejsce do nawiązywania kontaktów i trzeba tu po prostu być.
Politycy też "bratają się" z biznesmenami? Czy te dwa środowiska raczej się ze sobą nie mieszają?
Politycy ogólnie raczej nie "bratają się" z biznesem. Nie ma między nimi zażyłości z oczywistych względów – politycy unikają tego, bo potem mogą być posądzeni o jakieś niejasne interesy.
Ale rzeczywiście tutaj może pójść przekaz z biznesu do polityki. A dzięki zaproszeniu najważniejszych osób: ministrów, prezydentów, premierów, wydarzenie to ma też ważną rangę polityczną.
Ale chyba da się nawiązać z politykami jakiś kontakt?
Tak, są dostępni, choć łatwiej porozmawiać z byłymi politykami. Ja na przykład poznałem tu Stanisława Szuszkiewicza (były przywódca Białorusi, podpisywał dokument o rozwiązaniu ZSRR – przyp. red.), osobę historyczną. To była dla mnie fajne, ciekawe spotkanie.
Jednak w Krynicy nie zapadają żadne konkretne decyzje, choć zbiera się tam śmietanka biznesu i polityki.
Decyzje jako takie nie zapadają, ale powstają potem – właśnie na podstawie tych rozmów, które prowadzi się w Krynicy. Jest to okazja do podsumowania całego roku, ale też powiedzenia sobie: co dalej.
Inwestorzy, którzy w napięciu oczekują każdego skrawka dobrych informacji, mogą liczyć na jakiś pozytywny sygnał z Forum? Czy może uczestnikom udziela się atmosfera strachu przed recesją?
Nastrój na pewno jest kryzysowy, ale wszyscy starają się napędzać pozytywnie. Są pewne obawy, ale też taka energia do działania, dobre nastawienie.
A jak wyglądają spotkania nieformalne? Często w przypadku takich imprez ważniejsze są ustalenia ze spotkań nieoficjalnych.
Poza panelami są spotkania, imprezy, organizowane przez duże firmy, na przykład PZU. Trzeba na nich podchodzić rozsądnie do kwestii jedzenia, a szczególnie picia. Wieczory bez paneli są równie ważne, co same panele. Bez krawata i marynarki ludzie rozmawiają swobodniej, są bardziej otwarci.
Ale są też wydarzenia na przykład sportowe. W tym roku przyjeżdżają olimpijczycy, na zaproszenie LOTTO i Pawła Zygmunta (działacz Polskiego Komitetu Olimpijskiego – przyp. red.). Pojawia się więc kontekst tych relacji sportowo-biznesowych. Widać więc,
Robert Jędrzejczyk
Radca prawny, bywalec Forum Ekonomicznego

Fenomenem jest to – co świadczy o sukcesie Forum – że ludziom chce się pół dnia spędzić w podróży, przesiadać z samolotów do autokarów, albo jechać osiem godzin samochodem z Warszawy, żeby tam przybyć. Geograficznie jest to miejsce trudno dostępne, a i tak dla gości atrakcyjne. A przecież są to ludzie przyzwyczajeni do latania pierwszą klasą, luksusów.

że biznes wspiera polski sport, ale też, że sam sport stara się o to, by w nich inwestować.
Jak duży udział w popularności Forum Ekonomicznego – odbywa się ono rok w rok, od dwudziestu lat, a liczba gości rośnie – ma sama Krynica?
Fenomenem jest to – co świadczy o sukcesie Forum – że ludziom chce się pół dnia spędzić w podróży, przesiadać z samolotów do autokarów, albo jechać osiem godzin samochodem z Warszawy, żeby tam przybyć. Geograficznie jest to miejsce trudno dostępne, a i tak dla gości atrakcyjne. A przecież są to ludzie przyzwyczajeni do latania pierwszą klasą, luksusów.
Podobne szczyty są w Katowicach czy Sopocie, ale to są miasta, gdzie goście się rozchodzą. Tutaj, w Krynicy, są skupieni w jednym miejscu, wszystko dzieje się wokół tego jednego deptaka. Jak już mówiłem, to absolutnie unikalne miejsce.
Miasto, dzięki temu wydarzeniu, się rozwija? Mieszkańcom nie przeszkadzają kordony ochroniarzy, pilnujące polityków?
Dla miasta to na pewno ważne, widać, że Krynica – tak jak cała Polska – zmienia się na plus. Wiadomo, że jak przyjeżdżają prezydenci i premierzy, to mają ze sobą ochronę. I kiedyś uczestnicy Forum mieszali się z kuracjuszami, ale teraz już strefa dla gości została wydzielona, a całość organizowana jest bardzo profesjonalnie.
Robert Jędrzejczyk jest jednym z współwłaścicieli naTemat.