Screen: http://www.youtube.com/watch?v=aAjDEJ8yWzg

Rodzice straszyli, że nas porwą albo w nocy nas będą nawiedzać i męczyć. Baliśmy się zajrzeć pod łóżko i zasnąć przy zgaszonym świetle. Stawmy czoła strachom i przypomnijmy sobie nasze koszmary z dzieciństwa.

REKLAMA

Buka

Najstraszliwsza ze straszliwych. Wielka, fioletowa, wydająca niepokojące dźwięki postać, która pojawia się i znika, właściwie bez przyczyny. Niczego nie chce, niczego nie oczekuje, a swoją beznamiętną postawą i brakiem jakichkolwiek reakcji wzbudza niepokój, strach, a także odruch obronny – wszyscy pamiętamy sceny, w których cała rodzina Muminków starała się przegonić Bukę.

– Jako dzieci nie zdajemy sobie sprawy z tego co jest zagrożeniem, a rzecz zupełnie błaha często urasta do rangi problemu – mówi psycholożka Katarzyna Korpolewska.

Czytaj też: Szkolne dyskoteki sprzed lat – czy dziś zatańczylibyśmy do starych hitów? Potwór spod łóżka Nie dawał nam spać, kazał być cicho i leżeć grzecznie. Inaczej wychodził spod łóżka i... No właśnie, co właściwie miałyby nam zrobić? Co ciekawe, potwór spod łóżka mieszkał tam tylko w nocy, w dzień nie prowadził swojej potwornej aktywności. Widzieli go ponoć tylko rodzice, choć dzieci zawsze widywały w wyobraźni.

http://www.soothbrush.com/children-fear-photography/

– Straszenie dzieci potworami to zwyczajna bezradność rodziców – mówi Korpolewska. – To narzędzie, które ma powstrzymać dzieci przed niebezpiecznymi zachowaniami, zdyscyplinować je – dodaje.

Laleczka Chucky Zawsze uśmiechnięta porcelanowa buźka nie pokazywała żadnych emocji. Wyłupiaste oczy, skrzekliwy głos i pucołowata buźka – każdy dorosły w mig spostrzeże, że z Chucky jest coś nie tak. Ale dziecko? Stawało się ofiarą wrednej lalki.

– Często przenosimy fobie z dzieciństwa do naszego dorosłego życia, tworząc zupełnie irracjonalne sytuacje – tłumaczy Katarzyna Korpolewska. – Znam historię, kiedy rodzice bali się, że ich dziecko utopi się w morzu, więc wymyślili opowieść o tym, że w wodzie jest ukryty czarodziej, który wciąga do niej dzieci. Kobieta w dorosłym życiu cały czas bała się kontaktów z wodą, wakacje nad morzem zawsze odpadały – opowiada.

Polecamy: Klaun – przyjaciel dziecka, koszmar dorosłych. Kto czai się za wymalowaną maską? Czarna Wołga Legenda miejska sięgająca lat 60. ubiegłego wieku. Tajemnicza Czarna Wołga miała mieć w oknach białe firanki (oczywiste nawiązanie do karawanów), a prowadzić miała ją zła zakonnica, Żyd lub wampir. Auto porywało małe dzieci, by ich krew i narządy oddać bogatym Niemcom pragnącym zachować wieczną młodość. Skojarzenia z ówczesnym systemem – oczywiste.

– Kiedyś naukowcy próbowali zbadać, na czym polegają dziecięce fobie – mówi Korpolewska. – Małe dziecko pozostawiono w pokoju z białym, futrzastym królikiem. Zawsze gdy dziecko głaskało zwierzę, w pokoju rozlegał się bardzo nieprzyjemny dźwięk. Dziecko tak bardzo zakodowało sobie w głowie, że białe futerko powinno budzić lęk, że bało się później świętego Mikołaja, który przecież ma białą, długą brodę – dodaje.

Nasze potwory z dzieciństwa po latach zwykle budzą śmiech, ale czasami także niewytłumaczalny niepokój. Jeśli przytrafia się wam raczej to drugie, polecam grę, w której zmierzycie się z dziecięcymi koszmarami. Jest szansa, aby pokonać je raz na zawsze.