Monika Olejnik
Monika Olejnik Fot. Adam Kozak / AG

- Nie jestem rzecznikiem ani Donalda Tuska, ani Michała Tuska - zadeklarował Roman Giertych w programie Moniki Olejnik.

REKLAMA
To była wyjątkowo gorąca "Kropka nad i". Roman Giertych w bardzo asertywny sposób bronił zarzutów Moniki Olejnik, że premier mógł zrobić więcej w sprawie Amber Gold. Takie sugestie nazwał insynuacjami i domysłami. Sam orzekł, że w sprawie Amber Gold winna jest przede wszystkim prokuratur generalny, który miał pismo z KNF-u ostrzegające przed Amber Gold. – Andrzej Seremet powinien zastanowić się nad swoją dalszą misją – stwierdził. Monika Olejnik jednak upierała się, że może gdyby rząd czy premier zrobili coś w sprawie Amber Gold już w maju, to więcej osób udałoby się uratować przed głupstwem.
Były minister edukacji nie chciał też ujawnić szczegółów pozwu Michała Tuska, skierowanego przeciwko gazetom, piszących o powiązaniach syna premiera z Amber Gold. – Jeśli chodzi o pana Michała Tuska, to nastąpiło naruszenie dóbr osobistych – stąd jest pozew – powiedział.
Wyraźnie poirytowana Monika Olejnik program zakończyła, mówiąc: Internauci z pana drwią. Potem wyjaśniła, że chodziło jej o komentarz publicystyczny na portalu rp.pl. Roman Giertych nie pozostał jednak dłużny i odparował, że na jej temat też można znaleźć wiele negatywnych opinii.