Matka, która oddała czterech chłopców podkreśla, że będzie chciała odzyskać dzieci.
Matka, która oddała czterech chłopców podkreśla, że będzie chciała odzyskać dzieci. Fot. screen ze strony YouTube.com / Miasto Tarnów

O 25-latce z Tarnowa, która zostawiła czterech synów w pogotowiu opiekuńczym, usłyszała cała Polska. Dziennikarzom "Uwagi" TVN udało się porozmawiać zarówno z matką, jak i z ojcem dzieci. Kobieta tłumaczyła swoją decyzję faktem, że straciła mieszkanie.

REKLAMA
– Skończyła mi się umowa najmu i właścicielka nie chciała jej przedłużyć. Mam czworo dzieci, które przeszkadzały sąsiadom. Miałam problem z wynajęciem nowego, bo albo cena była zbyt wysoka, albo właściciele słysząc, że jest czworo dzieci, nie chcieli się zgodzić. Nie miałam gdzie z nimi iść, więc postanowiłam, że zaprowadzę je w miejsce, gdzie będą mieli dobrze – powiedziała 25-latka.
Z informacji "Uwagi" TVN wynika, że kobieta nie pracuje, utrzymywała się z zasiłków. – Skończyłam szkołę podstawową, miałam praktyki do zawodu kasjerki, ale nie skończyłam ich. Zaszłam w ciążę – opowiadała. Sama pochodzi z wielodzietnej rodziny, wychowywała się w romskiej społeczności. Utrzymuje kontakt tylko z mamą, ale ona nie ma warunków, by przyjąć dzieci.
Ponadto okazuje się, że 25-latka samotnie wychowywała czterech synów, których ma z dwoma mężczyznami. Ojciec najmłodszego dziecka przebywa w więzieniu. Dziennikarze dotarli jednak do drugiego partnera kobiety, który przyznaje się do dwóch synów. Był w szoku, kiedy dowiedział się, że dzieci trafiły do placówki opiekuńczej. Zarówno matka jak i ojciec mieli ograniczone prawa rodzicielskie.
Matka deklaruje, że jak tylko znajdzie mieszkanie, to będzie starać się odzyskać dzieci. Czterej chłopcy zgodnie z decyzją sądu trafili do rodziny zastępczej z Mielca.
"Weźcie je sobie"
O sprawie stało się głośno pod koniec stycznia. Do tarnowskiego Pogotowia Opiekuńczego zgłosiła się 25-letnia kobieta z czwórką małych dzieci. – Weźcie je sobie, nie chcę ich wychowywać, nie chcę się nimi zajmować, nie mogę ich utrzymywać – oświadczyła pracownikom pogotowia.
Po ujawnieniu tej informacji rozpętała się burza w sieci. "Taka matka, to nie matka" – grzmiała jedna z komentujących. "To jest właśnie polska mentalność... Zajechać matkę" – odpowiadała inna. Więcej o tej sprawie pisał w naTemat Tomasz Ławnicki.
źródło: "Uwaga" TVN