
Informacja o koronawirusie w Polsce przeraziła Polaków. W środę pacjenci dosłownie szturmowali swoje lokalne przychodnie. Wśród nich byli szczególnie starsi ludzie. Nie jest to jednak postępowanie, które zaleca Ministerstwo Zdrowia w wytycznych dotyczących koronawirusa.
REKLAMA
W środę rano minister zdrowia Łukasz Szumowski poinformował, że zanotowano pierwszy w Polsce przypadek zakażenia koronawirusem. – Pacjent leży na oddziale zakaźnym szpitala w Zielonej Górze. Oddział ten jest całkowicie odizolowany od reszty szpitala – poinformowała marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Polak. Dodała, że chory przyjechał do Polski z niemieckiego regionu Westfalia.
Nie wykluczone, że osób zakażonych w województwie lubuskim już teraz może być więcej. Kierownik oddziału zakaźnego zielonogórskiego szpitala, dr Jacek Smykał, poinformował, że mężczyzna, u którego wykryto koronawirusa, spotykał się z wieloma ludźmi. Mężczyzna przyjechał do Polski z Niemiec autobusem. Według jego informacji służby sanitarne właśnie są w trakcie ustalania danych współpasażerów, którzy znaleźli się w grupie ryzyka.
Informacja o pierwszym przypadku zakażenia koronawirusem w Polsce wywołała w Polsce panikę. Mimo że już wcześniej w wielu sklepach masowo kupowano produkty spożywcze na wypadek epidemii i kwarantanny, to w środę szturmowane były ośrodki zdrowia. Poinformował o tym na Twitterze lekarz i przewodniczący komisji młodych lekarzy OIL w Warszawie Paweł Doczekaski.
"W przychodni dzisiaj szaleństwo – szczególnie starsi ludzie szturmują POZ w celu zbadania się przeciwko koronawirusowi" – napisał lekarz. To osoby starsze są bowiem najczęstszymi ofiarami choroby COVID-19, którą wywołuje wirus SARS-CoV-2.
Jak zauważył Doczekaski, "przekazy Ministerstwa Zdrowia zupełnie nie docierają do społeczeństwa". Na stronie ministerstwa widnieją bowiem dokładne wytyczne, jak postępować w przypadku pojawienia się objawów koronawirusa, takich jak: gorączka, kaszel, duszności, bóle mięśni i zmęczenie. Należy mianowicie "bezzwłocznie powiadomić telefonicznie stację sanitarno-epidemiologiczną" albo "zgłosić się bezpośrednio do oddziału zakaźnego lub oddziału obserwacyjno-zakaźnego, gdzie określony zostanie dalszy tryb postępowania medycznego".
