
Na oddział zakaźny w Zielonej Górze trafiła czteroosobowa rodzina, która właśnie wróciła z Niemiec. Trwają badania, które wykażą, czy małżeństwo i ich dwoje dzieci zostali zakażeni koronawirusem. Głowa rodziny jest strażakiem, kwarantannie poddano więc 38 strażaków z jednostki w Międzyrzeczu.
REKLAMA
W środę rano minister zdrowia Łukasz Szumowski poinformował, że zanotowano pierwszy w Polsce przypadek zakażenia koronawirusem. – Pacjent leży na oddziale zakaźnym szpitala w Zielonej Górze. Oddział ten jest całkowicie odizolowany od reszty szpitala – poinformowała marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Polak. Dodała, że chory przyjechał do Polski z niemieckiego regionu Westfalia. Nie wykluczone, że osób zakażonych w województwie lubuskim już teraz może być więcej.
Na oddział zakaźny Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze w środę rano przewieziono również czteroosobową rodzinę: małżeństwo z dwójką dzieci w wieku 2 i 4 lat. – Przywiezieni zostali z Międzyrzecza. Byli na wakacjach w Niemczech. Mają objawy przeziębieniowe, w związku z tym zostali tutaj przekierowani – poinformowała media rzeczniczka placówki Sylwia Malcher-Nowak.
Na razie nie wiadomo, czy rodzina została zakażona koronawirusem. Pacjentom zostaną pobrane próbki, a lekarze sprawdzą, czy nie są oni chorzy na zwykłą grypę, której objawy są podobne do choroby COVID-19. – To są kolejne przypadki podejrzeń. Prawdopodobnie we wszystkich szpitalach coś takiego się teraz dzieje – uspokajała rzeczniczka szpitala, podkreślając, że tych przypadków nie należy łączyć z chorym pacjentem.
Mężczyzna, który wraz z rodziną trafił na oddział zakaźny, jest strażakiem. W związku z zagrożeniem 38 strażaków z jego jednostki – Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Międzyrzeczu – zostało poddanych domowej kwarantannie. Budynek straży jest dezynfekowany, a obowiązki strażaków w ich rewirze przejęły inne jednostki.
źródło: Polsat News
