Europoseł Wiosny Łukasz Kohut zorganizował "pogotowie zakupowe" dla seniorów.
Europoseł Wiosny Łukasz Kohut zorganizował "pogotowie zakupowe" dla seniorów. Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Europoseł Wiosny Łukasz Kohut pokazał, jak można pomóc seniorom, dla których koronawirus jest szczególnie niebezpieczny. Polityk ruszył z "pogotowiem zakupowym", z którego mogą skorzystać osoby w podeszłym wieku. W rozmowie z naTemat wyjaśnił, skąd pomysł z taką akcją, i jak mieszkańcy Śląska reagują na sytuację z koronawirusem.

REKLAMA
Łukasz Grzegorczyk: Akcja z pomocą starszym osobom to Pana pomysł?
Łukasz Kohut, europoseł: W tych trudnych czasach trzeba budować solidarność, a nie rozsiewać panikę. Zainspirował mnie obrazek znaleziony w internecie. To ogłoszenie z Warszawy, gdzie ktoś oferował pomoc starszym osobom w zrobieniu zakupów.
Zadzwoniłem do moich lokalnych asystentów na Śląsku i postanowiliśmy, że zrobimy coś w rodzaju pogotowia zakupowego dla seniorów. Wrzuciliśmy temat do sieci i stwierdziliśmy, że dotrzemy też do ludzi, którzy nie mają internetu.

I jaki był odzew?
W całej akcji podzieliliśmy się na miasta. Bardzo szybko odezwało się wiele osób z chęcią zostania wolontariuszami. Prosiły o dopisanie ich do listy. My oczywiście sprawdzamy tych ludzi, żeby nie doszło do żadnego oszustwa. Każda osoba jest sprawdzana.
A starsi ludzie zaczęli zgłaszać się po pomoc?
Przez pierwsze dwa dni nie było zgłoszeń, ale kiedy akcja zaczęła być stopniowo nagłaśniana, lokalnie na Śląsku, rozdzwoniły się telefony. Zgłosiło się około sześciu osób. Moi pracownicy będą teraz załatwiać zakupy.
To jedyna inicjatywa pomocy starszym czy planuje Pan inne akcje?
Przygotowuję kilka pism i innych działań, ale na razie nie chciałbym o tym mówić. Sytuacja jest bardzo dynamiczna w całej Europie. W Parlamencie Europejskim tak naprawdę wszyscy pracownicy pracują zdalnie. W moim rodzinnym Rybniku jest podobnie, tym bardziej, że zdiagnozowano tu zakażone osoby.
logo
Fot. Parlament Europejski

Spróbuje Pan zachęcić innych polityków, żeby też włączyli się w pomoc starszym?
Widziałem, że parę osób podchwyciło temat. Bardzo mnie to cieszy. Tak właśnie wyobrażam sobie pełnienie mojego mandatu – nie tylko praca w Parlamencie Europejskim, ale przede wszystkim praca w regionie. Dziwnie zachowuje się polski Episkopat – biskupi kolejny raz udowodnili, że są oderwani od rzeczywistości. Słyszymy o zwiększonej liczbie mszy, co jest zastanawiające.
Wicepremier Jarosław Gowin już ogłosił, że kościoły są "szpitalami dla duszy".
Ale już samo spotkanie Episkopatu zostało przesunięte, co jest bardzo wymowne. Nie chcę tu nikogo atakować, ale szkoda, że tak to wygląda. Generalnie solidarność społeczna przez ostatnie lata bardzo się zmniejszyła.
To jest naprawdę trudny czas, który powinien zmusić ludzi do zmiany myślenia. Przez parę lat mieszkałem w Skandynawii. Tam wszyscy inaczej do siebie podchodzą. Pewnie to wynika z tego, że tam mieszka mniej ludzi, ale jedno jest pewne: solidarność społeczna jest tam ogromna.
logo
Woda święcona i środek do dezynfekcji rąk w kościele w Bydgoszczy. Fot. Roman Bosiacki / Agencja Gazeta
W 2004 r., podczas studiów, malowałem domy w Szwecji. Kiedyś trafiłem tam do małej miejscowości, gdzie przyjechałem do znajomego, i czekałem w jego ogrodzie, aż wróci z pracy. Sąsiedzi błyskawicznie zawiadomili go, że ma gościa. To nie było donoszenie, że ktoś się kręci, ale zwykła solidarność społeczna. Mamy jako społeczeństwo wiele lekcji do odrobienia, politycy, hierarchowie i media publiczne nam zdecydowanie nie pomagają, ale musimy budować mosty, a nie mury. Proste, ale skomplikowane.
Mieszkańcy Śląska boją się koronawirusa?
Było wyczekiwanie, żeby pozamykać szkoły. Niektórzy boją się o swoje dzieci. Jest też przeświadczenie, że w Polsce robimy zbyt mało testów na obecność wirusa, chociaż nasz rząd mówi co innego. Po tym, co widzę w internecie i po rozmowach z rodziną widzę, że sytuacja jest dynamiczna.