
Po tym, jak u ministra środowiska Michała Wosia wykryto koronawirusa, na badania wysłano też pozostałych członków rządu. Będą czekać na wyniki testów na obecność SARS-CoV-2 w izolacji.
REKLAMA
– Po przeprowadzonych testach 15 ministrów zostało poddanych kwarantannie. Pracują zdalnie. Praca rządu przebiega w miarę normalnie – poinformował Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
"W żaden sposób nie wpływa to na możliwości funkcjonowania Rady Ministrów. Wszystkie obowiązki są wykonywane, a decyzje podejmowane tak, jak do tej pory – m.in. z wykorzystaniem procedury głosowania obiegowego" – informuje Piotr Müller, rzecznik rządu.
Biorąc pod uwagę, że na 20 ministrów, 15 zostało poddanych kwarantannie, sytuacja robi się naprawdę niepokojąca. Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać.
Przypomnijmy, że najmłodszy członek rządu Mateusza Morawieckiego minister środowiska Michał Woś jest zakażony koronawirusem. Polityk wyjaśnił, że poddał się kwarantannie i wykonał badanie. Gdy pojawiły się opinie, że był to "test po znajomości", minister zapewnił, że to bzdura.
Do sprawy szybkich testów na koronawirusa wśród ministrów odniósł się też Donald Tusk. Zauważył, że władza może je przeprowadzić łatwiej niż chorzy i zwykli śmiertelnicy. Zdaniem byłego premiera to oblany test z demokracji.
Czytaj też: Gdzie w Polsce nie ma koronawirusa? Jedno województwo to ostatni bastion
Czytaj też: Gdzie w Polsce nie ma koronawirusa? Jedno województwo to ostatni bastion
