
Zdjęcia gigantycznych kolejek na polsko-niemieckiej granicy obiegły internet, udostępniają je ludzie z wielu krajów. Ale na granicy nie stoją tylko Polacy. Również Litwini, Łotysze, Estończycy, którzy próbują dostać się do swoich domów. Części z nich już się to udało. Przez Polskę jadą konwoje, na Litwę dotarł też specjalny pociąg. Ale część szuka innych sposobów. Po Estończyków i Łotyszy do Niemiec właśnie płynie statek. – Ludzie rozumieją sytuację, ale niektórzy mają żal do Polski – słyszę od estońskich dziennikarzy.
Pociągiem i konwojem przez Polskę
W Świecku, gdzie pierwszego dnia stanęło około 400 litewskich samochodów osobowych i autobusów, doszło nawet do protestu. Interweniowały litewskie władze, zresztą dziś w Warszawie jest też delegacja z Litwy. Co ustalono?"Uzgodniono, że obywatele Litwy, przebywający w dalekich krajach, będą przyjmowani na pokład samolotów polskich linii lotniczych LOT, które wspólnie z polskim rządem realizują program LOT do domu. Po przylocie do Warszawy zostaną przesadzeni na litewskie czartery w liczbie do 50 pasażerów każdy. Konwoje drogą lądową na Litwę nie będą się odbywały". Czytaj więcej
"Konwoje przez terytorium RP od granicy z Niemcami, uruchomienie specjalnego połączenia kolejowego z Frankfurtu nad Odrą do Kowna, zapewnienie specjalnych połączeń promowych oraz otworzenie dodatkowego przejścia granicznego na granicy polsko – litewskiej w Ogrodnikach/Lazdijai". Czytaj więcej
– Część osób wróciła specjalnym pociągiem, który puszczono z Niemiec, przez Polskę, na Litwę. A kierowców samochodów osobowych kierowano do Ssasnitz na prom do Kłajpedy. Prom płynie 18 godzin. Ale część obywateli Litwy na pewno wciąż stoi na granicy – mówi Audrius Baciulis.
Szef MSZ Estonii ostrzegał
– Część ludzi podeszła ze zrozumieniem, sytuacja jest niezwykła dla wszystkich. Ale niektórzy byli źli na Polskę, że przecież była naszym sojusznikiem, a teraz... A część ludzi po prostu pyta, dlaczego nasi rodacy nie wrócili wcześniej, przecież było widać, co się dzieje – dodaje w rozmowie z naTemat Sulev Vedler, zastępca redaktora naczelnego gazety "Eesti Ekspress"."Romantica" zabierze Estończyków i Łotyszy
Tallink Grupp we współpracy z MSZ już wysłała statek do Niemiec. Nazywa się Romantica i normalnie kursuje na linii Ryga-Sztokholm. 17 marca wieczorem wypłynął z Rygi i ruszył do Sassnitz w Niemczech. Mogli z niego skorzystać Niemcy, którzy z kolei chcieli wydostać się z państw bałtyckich.Dziennikarz przekazuje nam komunikat estońskiego MSZ. "Pracowaliśmy całą noc, by pomóc wrócić do domu obywatelom Estonii, którzy utknęli na granicy niemiecko-polskiej.
Obecna sytuacja nie pozwala, by powrót nastąpił drogą lądową. Jestem wdzięczny liniom Tallink za szybką reakcję i współpracę, by pomóc rodakom" – stwierdził minister Urmas Reinsalu.
