
Dziś rząd PiS przekonuje, że rozwiązania takie, jak obniżki pensji Polaków o 20 proc. są konieczne, bo "koronawirus zainfekował gospodarkę". Kiedy kilkanaście dni temu epidemia docierała do Europy, minister rozwoju Jadwiga Emilewicz wolała jednak snuć optymistyczne wizje zysku polskich przedsiębiorców.
REKLAMA
"Pod koniec lutego minister Emilewicz mówiła, że gospodarka może skorzystać na kryzysie wywołanym koronawirusem. Dziś przedsiębiorcy i pracownicy zastanawiają się jak przeżyć, a rząd przedstawia ściemę antykryzysową na potrzeby kampanii pana Dudy" – przypomina poseł Dariusz Joński na Twitterze.
Przy tej okazji warto przypomnieć, iż Jadwiga Emilewicz nie jest jedyną osobą z Rady Ministrów, u której nagła zmiana zdania ujawnia nieprzygotowanie władz na epidemię koronawirusa.
Świadczy o tym także zestawienie niedawnych wypowiedzi szefa Kancelarii Premiera Michała Dworczyka. Na początku lutego polityk PiS zapewniał, że Polska jest przygotowana na ewentualne pojawienie się koronawirusa.
– Jesteśmy na to przygotowani od kilkunastu dni. Kolejne służby włączają się do procesu zabezpieczania i przygotowania kraju na ewentualne pojawienie się koronawirusa – mówił Dworczyk na antenie Radia ZET 3 lutego.
11 marca właściwie nic z tych zapewnień już nie zostało. – Nikt nie był przygotowany na taką sytuację, na taką skalę problemu, z którym przyszło nam się zmierzyć – utyskiwał szef KPRM przed kamerami Polsat News.
