Policja chce ukarać rowerzystę, który chciał rozwinąć transparent na placu Piłsudskiego.
Policja chce ukarać rowerzystę, który chciał rozwinąć transparent na placu Piłsudskiego. Zrzut ekranu z Twitter.com / @lukonarski

Policja nie zareagowała na zgromadzenie, które powstało podczas upamiętniania ofiar katastrofy smoleńskiej, ale interweniowała w sprawie rowerzysty z transparentem. O sprawie doniósł jeden z reporterów, który był obecny w tym czasie pod Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej i widział całą sytuację.

REKLAMA
"Policja zatrzymuje mężczyznę, który na rowerze wjechał na plac Piłsudskiego i chciał rozwiesić transparent w momencie składania wieńca przez Jarosława Kaczyńskiego przed Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej" – napisał na Twitterze Łukasz Konarski, dziennikarz Radia ZET. Pod postem zamieścił też film ze zdarzenia.
Widać na nim grupę policjantów podchodzących do rowerzysty, który na bagażniku ma przymocowany transparent. Nie wiadomo jednak, co na nim widnieje, bo mężczyzna nie zdążył go nawet rozwinąć. W sprawie rowerzysty z transparentem zostanie skierowany do sądu wniosek o ukaranie go w związku z art. 54 Kodeksu wykroczeń. Dotyczy on zakłócania porządku w miejscu publicznym.
Co ciekawe, policja nie interweniowała wobec grupy polityków PiS, którzy w tym samym miejscu naruszali wprowadzony zakaz organizowania zgromadzeń publicznych i nie zachowywali bezpiecznych odległości między sobą. Zdaniem służb nie było to zgromadzenie, bo politycy "wykonywali swoje obowiązki".