
Strażnicy miejscy z Legnicy spotkali w parku mężczyznę. Miało to miejsce w zeszły piątek, kiedy jeszcze obowiązywał zakaz wchodzenia do lasów i parków. Mężczyzna siedział na ławce, nie miał na twarzy maseczki. Zgodnie z przysługującym mu prawem odmówił przyjęcia 300 zł mandatu. Napotkanym przez strażników mężczyzną okazał się szef legnickiej stacji sanepidu. Jak się tłumaczy?
Podkreślił, że nie był w parku w celach rekreacyjnych. – Zatrzymałem się w parku i usiadłem na ławce tylko dlatego, że dostałem telefon w sprawach służbowych. Zaraz po tym chciałem wsiąść na rower i odjechać – zapewnił.
