
Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowej zaskoczyła stwierdzeniem, że w Amber Gold uwierzyli jedynie ci, którzy nie chodzili do gimnazjum. Nie trzeba było długo czekać aż szefowej resortu się za to "oberwie". Standardowo już, prym w obśmiewaniu wiedzie Twitter.
Minister edukacji w wątpliwy sposób stanęła w obronie gimnazjów. Na spotkaniu w Częstochowie zaskoczyła zebranych słowami:
Krystyna Szumilas
minister edukacji narodowej
Nie trzeba było długo czekać aż Twitterowa społeczność podłapie te słowa i rozpocznie się miły dla oka ubaw z pani minister. Bo trudno się spodziewać, że uwierzymy iż to gimnazja uchroniły nas przed naiwnym zainwestowaniem w Amber Gold.
Dziennikarz Krzysztof Berenda pisze wprost: "To nie może być prawda! Pani Minister Edukacji są granice obciachu". Wtóruje mu kolega po fachu Konrad Piasecki:

Ze słów minister Szumilas trudno nie wyciągnąć wniosków, jakie wyciągnęła dziennikarka Agnieszka Burzyńska. "Czy minister Szumilas, która do gimnazjum nie chodziła również zainwestowała w Amber Gold" - pyta ironicznie.
Komentarz minister edukacji jest nie tylko absurdalnie śmieszny, ale i oderwany od rzeczywistości. Co Krystynie Szumilas próbują udowodnić internauci na różnorakich forach.
A teraz przyznać się - kto nie chodził do gimnazjum i wpakował się w aferę Amber Gold?
