
Nie każdy umie sobie poradzić z problemami, jakie wynikły w związku z epidemią koronawirusa. Ale wiceministrowi cyfryzacji w rządzie PiS Adamowi Andruszkiewiczowi czas pandemii niestraszny. W rozmowie z "Super Expressem" 30-letni polityk podzielił się informacjami ze swego prywatnego życia i wyjawił, jak spędza ostatnie tygodnie.
REKLAMA
Spacery po lasach wokół Białegostoku, treningi oraz majsterkowanie i skręcanie mebli – tak Adam Andruszkiewicz spędza ostatnio wolny czas. Polityk w rozmowie z "Super Expressem" poinformował, że raczej nie pracuje zdalnie - niemal codziennie jest w swoim gabinecie w Ministerstwie Cyfryzacji.
"Wolę pracować w resorcie, bo tam lepiej się skupiam. Czy żona mnie w domu rozprasza? Bardziej wieczorem mnie rozprasza…" – cytuje Andruszkiewicza tabloid, dodając, że przy tej wypowiedzi polityk "puszcza wymownie oko". I tu pada wyznanie: czas epidemii sprzyja prokreacji.
Staramy się o dziecko, czas sprzyja. (...) Izolacja sprzyja kłótniom, ale też prokreacji. Ale ja z żoną w ogóle się nie kłócę. Jestem tak wychowany, że zachowuję zawsze pełen szacunek do kobiet.
"Politycy od kuchni"
Wydaje się, że materiał miał na celu ocieplenie wizerunku polityka PiS (co przecież w tabloidach nie jest rzadkością).
Czytaj także:
Czytaj także:
Ale nie każdy odebrał ten materiał w taki sposób. Krzysztof Izdebski napisał na Twitterze o "promocji seksualizacji" w wykonaniu polityka PiS.
"Min. Andruszkiewicz postanowil w dzisiejszym SE promować seksualizację i podzielić się informacjami o swoim życiu intymnym. Osobiście mu gratuluję. Co prawda w polityce się nie udało, ale może na tym odcinku będzie sukces. Trzymamy kciuki!" – brzmi komentarz.
Choć ze stwierdzeniem, że "w polityce się nie udało", raczej trudno się zgodzić. Pozostaje jedynie kwestia, w jakim stylu Andruszkiewiczowi się to udało.
Parę lat temu polityk z Białegostoku stał na czele Młodzieży Wszechpolskiej. Wówczas miał brać udział w fałszowaniu podpisów na listach w wyborach samorządowych w 2014 roku. Skończyło się to tym, że prokuratorzy z Białegostoku, którzy wyjaśniali sprawę fałszowania podpisów, zostali wezwani przed sąd dyscyplinarny.
W 2015 r. jako narodowiec Andruszkiewicz wszedł do Sejmu z list ruchu Pawła Kukiza. Szybko jednak opuścił ten klub, najpierw przystąpił do koła Wolni i Solidarni Kornela Morawieckiego, a potem przeszedł do PiS obejmując stanowisko wiceministra.
Czytaj także:
27-letni poseł Andruszkiewicz wie, kto jest "największym zagrożeniem dla Polski". Wypowiedział wojnę... opozycji
Andruszkiewicz zabiera głos ws. ustaleń "Superwizjera". Wiceminister grozi TVN-owi
27-letni poseł Andruszkiewicz wie, kto jest "największym zagrożeniem dla Polski". Wypowiedział wojnę... opozycji
Andruszkiewicz zabiera głos ws. ustaleń "Superwizjera". Wiceminister grozi TVN-owi
źródło: se.pl