
Życie dwóch amerykańskich żołnierzy i zdrowie osiemnastu innych kosztowała już obecność brytyjskiego księcia Harry'ego w Afganistanie. Według najnowszych informacji, piątkowy atak talibów na bazę Camp Bastion nie był bowiem spowodowany odwetem za film szkalujący Mahometa, a próbą zamachu na wnuka królowej Elżbiety II, który w Afganistanie służy jako pilot śmigłowców bojowych.
REKLAMA
To obecność księcia Harry'ego była głównym powodem, dla którego talibowie w piątek przepuścili zmasowany atak na bazę Camp Bastion w Afganistanie. W sobotę w rozmowie z brytyjską stacją Sky News otwarcie przyznał to jeden z talibskich przywódców. Talibowie musieli więc mieć sprawdzone informacje, kiedy brytyjski książę będzie przebywał w bazie. Dlatego przede wszystkim planowali zabicie jego, a nie zwykły atak na bazę żołnierzy z Zachodu.
Czytaj również: Książę Harry czarną owcą rodziny? Inni z rodu Windsorów robili gorsze rzeczy. "To nie jest dynastia świętoszków"
To stawia tymczasem pod znakiem zapytania jakość ochrony, którą objęty jest Harry. Brytyjska armia twierdziła, że powracający do służby w Afganistanie arystokrata jest chroniony, jak nigdy dotąd. Wnuk Elżbiety II wrócił na afgański front kilka dni temu i wkrótce znowu ma pilotować brytyjskie śmigłowce bojowe.
Decyzja o powrocie jednego z pretendentów do objęcia w przyszłości brytyjskiego tronu do Afganistanu kolejny raz wywołała spore kontrowersje. Krytycy podkreślali, że książę Harry nie tylko może samemu stać się celem ataku, ale i sprowadzić śmiertelne niebezpieczeństwo na swoich kolegów z armii.
Niestety wczoraj te obawy okazały się być w pełni uzasadnione. W ataku przepuszczonym przez talibów na Camp Bastion zginęło dwóch żołnierzy amerykańskiej piechoty morskiej, a 18 innych zostało rannych. Wkrótce po zakończeniu tego ostrego starcia pojawiły się informacje, że był to odwet za osławiony film "Innocence of Muslims" ("Niewinność muzułmanów"), który stał się przyczyną serii ataków na zachodnie placówki na całym Bliskim Wschodzie i w Azji Środkowej.
Zobacz też: Tabloid "Closer" chciał zarobić na księżnej Kate topless, teraz tłumaczy się oburzonym czytelnikom
Według najnowszych doniesień brytyjskich mediów nie ma już jednak większych wątpliwości, że w przypadku piątkowych wydarzeń z Afganistanu to właśnie książę Harry był głównym celem ataku.
