Szef WADA Witold Bańka opowiedział o sporze z Donaldem Trumpem i Białym Domem.
Szef WADA Witold Bańka opowiedział o sporze z Donaldem Trumpem i Białym Domem. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Donald Trump szuka oszczędności gdzie się da. Po wycofaniu funduszy z WHO jego celem stała się Światowa Agencja Antydopingowa (WADA). Biały Dom straszy ją, że zabierze swoje 3 miliony dolarów składki członkowskiej, jeśli ta nie przeprowadzi reform. Szef WADA Witold Bańka nie zgadza się na szantaż. Twierdzi, że USA chcą większej władzy w organizacji.

REKLAMA
Od kilku miesięcy szefem Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) jest były minister sportu w rządzie PiS – Witold Bańka. Polak ma teraz ogromny problem, bo Stany Zjednoczone żądają wręcz niemożliwych do realizacji zmian i grożą, że wycofają się z finansowania organizacji. To oznaczałoby dla WADA aż 3 miliony dolarów straty.
Za naciski na Światową Agencję Antydopingową odpowiedzialna jest komórka ds. zwalczania narkotyków i środków dopingowych (ONDCP) działająca u boku prezydenta Donalda Trumpa.
– Nie dam się szantażować nikomu, a WADA nie będzie częścią politycznej gry. Żądanie reform niemożliwych do przeprowadzenia z wielu względów pod groźbą zaprzestania finansowania jest szantażem, a na to sobie nie pozwolę. Ciężko pracuję, mam mnóstwo spotkań bilateralnych z ludźmi z całego świata i mamy poparcie ze wszystkich kontynentów. Z Europy, Azji, Afryki, Ameryki Południowej, a także MKOl. Amerykanie są w mniejszości – powiedział Bańka w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Były minister ma niedługo pojawić się w Białym Domu na zaproszenie strony amerykańskiej. – Dostałem zaproszenie do Białego Domu na rozmowy o współpracy, więc tego się trzymam – dodał szef WADA.
Przypomnijmy, że niedawno Donald Trump ogłosił, iż Stany Zjednoczone wychodzą ze Światowej Organizacji Zdrowia. USA od początku winiły WHO za pandemię koronawirusa i zarzucały jej opieszałość wobec Chin w początkowej fazie globalnego zagrożenia. Takie posunięcie Trumpa jest także dla Stanów Zjednoczonych oszczędnością ponad stu milionów dolarów rocznie, które płaciły w ramach składki członkowskiej.
źródło: "Przegląd Sportowy"