Posłowie Ko głosowali z zagranicy. Prawo tego zabrania.
Posłowie Ko głosowali z zagranicy. Prawo tego zabrania. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

W związku z pandemią koronawirusa Sejm częściowo przeszedł w tryb pracy zdalnej. Posłom wyraźnie spodobała się praca na odległość, bo jak się okazuje, niektórzy oddawali głos przebywając za granicą. Problem w tym, że jest to zabronione. O sprawie pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

REKLAMA
Sejm na posiedzeniu 14 sierpnia w ekspresowym tempie uchwalił ustawę o podwyżkach dla polityków. Wówczas parlamentarzystów obecnych w gmachu przy Wiejskiej rozsadzono w kilkunastu salach. Pozostali mogli brać udział w posiedzeniu siedząc w domach. To tryb pracy, który wymusiła już w marcu epidemia koronawirusa.
"Dziennik Gazeta Prawna" zauważa, że po głosowaniu pojawiły się oświadczenia posłów opozycji, w których przepraszali za to, że poparli kontrowersyjne przepisy. Z niektórych tłumaczeń wynikało, że swoje glosy oddawali w momencie, gdy przebywali za granicą. To m.in. Iwona Hartwich i Aleksander Miszalski z Koalicji Obywatelskiej.

Problem w tym, że głosując poza Polską parlamentarzyści złamali przepisy. "Według obecnego stanu prawnego głosowanie zdalne jest możliwe jedynie na terytorium Polski" – potwierdziło Centrum Informacyjne Sejmu (CIS).
Jak tłumaczą się posłowie? – Rzeczywiście udało mi się zagłosować, będąc poza granicami kraju, to chyba oznacza, że mój głos w tej sprawie jest nieważny. Nie miałam żadnych problemów z zalogowaniem się do systemu. Na pewno złożę zapytanie w Kancelarii Sejmu o wyjaśnienie, jak sytuacja wygląda – przekonywała Hartwich. Z kolei Miszalski wyjaśnił, że nie mógł głosować co prawda przez hotelowy internet, ale korzystał z roamingu operatora działającego w Polsce.
Przypomnijmy, że w piątek 14 sierpnia Sejm w ekspresowym tempie przegłosował projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w zakresie wynagradzania osób sprawujących funkcje publiczne oraz o zmianie ustawy o partiach politycznych. W decydującym głosowaniu "za" projektem opowiedziało się aż 386 posłów, przeciwnych było tylko 33, a 15 wstrzymało się od głosu.
Następnie ustawa została odrzucona w Senacie, ale to jeszcze nie koniec zamieszania wokół kontrowersyjnego projektu. Teraz ponownie zajmą się nim posłowie.