Jakub Błaszczykowski przejdzie test na koronawirusa. To pokłosie incydentu, który miał miejsce po meczu Jagiellonii Białystok z Wisłą Kraków.
W meczu z Jagiellonią Błaszczykowski zdobył jedyną bramkę dla Wisły. Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta

Po meczu między Jagiellonią Białystok a Wisłą Kraków na boisko wbiegł kibic, który chciał zrobić sobie zdjęcie z piłkarzem gości Jakubem Błaszczykowskim. Przez ten incydent zawodnik został odseparowany od drużyny i musi zrobić test na koronawirusa. Jagiellonia przeprosiła rywali za zdarzenie, do którego doszło na jej stadionie.

REKLAMA
Poniedziałkowy mecz zamykał pierwszą kolejkę nowego sezonu Ekstraklasy. Jagiellonia zremisowała z gośćmi z Krakowa 1:1. Znacznie więcej niż o wyniku mówi się jednak o incydencie, do którego doszło po końcowym gwizdku.
Gdy Jakub Błaszczykowski schodził do szatni, podbiegł do niego jeden z kibiców. Najpierw zrobił zdjęcie z piłkarzem swoim dzieciom, potem sam poprosił zawodnika o selfie.
W normalnych warunkach nikt nie zwróciłby na to uwagi, ale w czasach epidemii koronawirusa piłkarze muszą ściśle przestrzegać surowych reguł izolacji. A w tym przypadku doszło do kontaktu, który teoretycznie może skutkować zakażeniem.
Dlatego Błaszczykowski został odseparowany od reszty drużyny i nie wracał z nią autokarem do Krakowa. Teraz przejdzie test na obecność koronawirusa i dopiero gdy otrzyma jego wynik (oczywiście przy założeniu, że będzie on negatywny), dołączy do kolegów.
Jagiellonia wydała oświadczenie, w którym przeprasza Wisłę za zdarzenie i pisze, że doszło do incydentu, "który nie miał prawa się wydarzyć". "Klub podjął działania mające na celu zabezpieczenie dowodów naruszenia, a wyjaśnieniem sprawy zajmują się uprawnione do tego podmioty" – poinformowano w treści pisma.
Zainaugurowany w poprzedni weekend sezon jest dla Błaszczykowskiego trzecim po powrocie do Wisły Kraków w styczniu 2019 roku. W rozpoczętej kampanii zawodnik zdążył już nawet otworzyć swoje konto bramkowe – to on strzelił jedynego w tym spotkaniu gola dla "Białej Gwiazdy".
Były kapitan reprezentacji Polski jest nie tylko zawodnikiem krakowskiego klubu, ale również jednym z jego trzech głównych akcjonariuszy.
źródło: Jagiellonia.pl