
67 uczniów ze szkoły podstawowej w Dobrzeniu Wielkim (woj. opolskie) trafiło na kwarantannę. Zakażenie koronawirusem wykryto u księdza, który miał z nimi kontakt. Duchowny miał wiedzieć, że może być zarażony, gdy pojawiał się w szkole.
REKLAMA
O historii transmisji koronawirusa w Dobrzeniu Wielkim opowiedziała naTemat.pl osoba, która była na miejscu i zna ją od mieszkańców. Ksiądz uczący w miejscowej podstawówce podczas pogrzebu innego duchownego miał kontakt z osobą zakażoną. Ta osoba nie wiedziała wtedy o infekcji, więc funkcjonowała normalnie. Jej stan uległ jednak pogorszeniu, więc trafiła do szpitala. Zdiagnozowano tam u niej koronawirusa, została podłączona do respiratora.
Pracujący w szkole ksiądz podobno wiedział o kontakcie z zakażonym. Co więcej, występowały i niego objawy "grypopodobne". Mimo to funkcjonował normalnie. Uczestniczył w rozpoczęciu roku szkolnego, prowadził zajęcia z uczniami szykującymi się do pierwszej komunii.
"Grypopodobne" objawy nasiliły się przed weekendem i w sobotę ksiądz w końcu wylądował w szpitalu. Zrobiono mu tam test na koronawirusa, jego wynik był pozytywny.
Przez nieodpowiedzialne zachowanie duchownego na kwarantannie znalazły się cztery klasy z Publicznej Szkoły Podstawowej z Oddziałami Sportowymi w Dobrzeniu Wielkim. Łącznie izolacji musiało poddać się ponad sto osób – 67 uczniów, a także członkowie ich rodzin.
Aktualizacja 9 września: Testy wykazały, że ksiądz nie jest zakażony koronawirusem.
Odkąd uczniowie wrócili do szkół, codziennie wykrywane są tam nowe przypadki koronawirusa. Z powodu zakażeń na zdalny tryb nauczania ponownie przerzuciło się już prawie sto szkół w całym kraju.
