
Klej ziemniaczany ląduje na ścianie, później w ruch idzie kartka z manifestem. I w długą. Plakaciary hasła opisujące przemoc wobec kobiet rozlepiają na ulicach polskich miast pod osłoną nocy. – Jedna z dziewczyn wykleiła plakat "Do tej szkoły chodzi mój gwałciciel. To ja musiałam zmienić szkołę". Są kobiety, które chcą z nami plakatować, ale ogólne hasła, bo wciąż nie są w stanie mówić o swojej historii. Każdego dnia budzą się z przerażeniem – opowiada Rozalia, plakaciara .
Czyli to próba wykrzyczenia na murze, czego kobiety na co dzień doświadczają?
Pamięta pani swój pierwszy plakat?
Plakat z jakim hasłem najbardziej panią ruszył?
Może Was też załapać policja.
Trochę kleju na ścianę, do tego kartka i w długą, póki nikt nas nie zobaczy.
Jakbym słyszała historie koleżanek.
TU SZUKAJ POMOCY, PRZYDATNE TELEFONY:
– Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" – 800-12-00-02 (całą dobę)
– Fundacja Feminoteka – 888 88 33 88
– Centrum Praw Kobiet – 600 07 07 17 (całą dobę)
– Stowarzyszenie Forgetmenot / Facebook https://www.facebook.com/stowarzyszeniefmn/
