Nie żyje Juliette Greco, ikona francuskiej piosenki. Miała 93 lata. Na zdjęciu jej występ w Sali Kongresowej w Warszawie w 2008 r.
Nie żyje Juliette Greco, ikona francuskiej piosenki. Miała 93 lata. Na zdjęciu jej występ w Sali Kongresowej w Warszawie w 2008 r. Fot. Adam Kozak / AG

Jeszcze go 90. roku życia była aktywna, występowała i olśniewała widzów swoimi piosenkami. Niestety, w 2016 r. doznała udaru i z bólem musiała się pożegnać ze sceną. W środę w wieku 93 lat zmarła Juliette Greco, ikona francuskiej piosenki.

REKLAMA
Dziennik "Le Monde" pisze, że po śmierci Juliette Greco będzie brakować nie tylko jej niezwykłego głosu, elegancji, ale też i charakterystycznego ruchu rąk, które zawsze podczas jej koncertów wirowały wraz z muzyką.
O śmierci artystki poinformowała jej rodzina. "Juliette Greco zmarła w środę 23 września 2020 roku w otoczeniu rodziny w ukochanym domu w Ramatuelle. Jej życie było niezwykłe" – przekazano w oświadczeniu dla AFP.
Jeszcze w lipcu w wywiadzie dla tygodnika "Telerama" Greco przyznała, że bardzo tęskni za estradą. "Moim sensem życia jest śpiewanie! Śpiewanie jest całością, to jest ciało, instynkt, głowa" – tłumaczyła.
Niestety, powrót na scenę był niemożliwy. W 2016 r. artystka doznała udaru. Ten rok był dla niej wyjątkowo trudny, zmarła wówczas także jej jedyna córka, Laurence-Marie.
Francuska prasa przypomina, że Juliette Greco nigdy nie brakowało odwagi, co najpewniej wyniosła ze swego domu rodzinnego. W trakcie II wojny światowej wraz z rodzicami uczestniczyła we francuskim ruchu oporu ("La Résistance"). Wraz z matką i siostrą zostały aresztowane za swoją działalność. Greco trafiła na ponad 200 dni do obozu Ravensbrück.
Debiutowała tuż po wojnie, ale wojna wciąż była widoczna w jej piosenkach, w jej wizerunku scenicznym - zawsze występowała w czarnej sukni i z długimi, rozpuszczonymi włosami.
W 1981 roku odważyła się przeciwstawić reżimowi w Chile. Tamtejsza policja odwiozła ją na lotnisko, gdy przed audytorium wypełnionym osobami z kręgu junty generała Augusto Pinocheta wykonała kilka piosenek zakazanych w Chile.
W latach 60. śpiewała utwory największych autorów tamtych czasów - Serge'a Gainsbourga, Leo Ferre, Jacquesa Brela, Georgesa Brassensa. Występowała także w wielu filmach.

"Le Monde" cytuje słowa z jednego z jej wywiadów: "Aby oprzeć się zbliżaniu się końca, musisz kochać to, co robisz, do szaleństwa. Kochać swoją pracę tak, jak ja ją kocham - wręcz nieproporcjonalnie".
źródło: "Le Monde"