
Dawno nie widziałam, żeby któreś z zarządzeń covidowych wywołało tyle reakcji i krzyku, jak bardzo jest bez sensu, jak zapowiedź nakazu noszenia noszenia maseczek w Tatrach. Obowiązek miał wejść w życie od 3 października. W ludziach się zagotowało, na pomyśle nie zostawiali suchej nitki. Gdy emocje sięgały zenitu, TPN nagle wycofał się z poprzedniego komunikatu i ogłosił, że obowiązku jednak nie ma. Jak więc wygląda sytuacja?
REKLAMA
Całe Podhale znalazło się w czerwonej strefie. Zarówno powiat nowotarski, jak i tatrzański, zostaną od soboty objęte dodatkowymi obostrzeniami. To zaś oznacza m.in. obowiązek zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych i na otwartej przestrzeni.
Ale, że na szlakach górskich? Tego chyba nikt nie brał pod uwagę. Zapowiedź, że od 3 października również na szlakach miałby obowiązywać nakaz zakrywania ust i nosa wywołał lawinę komentarzy pełnych słów niedowierzania i żartów. Obostrzenie natychmiast uznano za jeden wielki absurd. Na miarę zamknięcia lasów w kwietniu, albo jeszcze lepiej.
"Maseczki na otwartej przestrzeni to najgłupszy pomysł w sprawie pandemii!", "Co za idiotyzm", "Co za pajacowanie!", "Głupota" – tak odebrało to bardzo wielu ludzi. Kpinom nie było końca. A potem nastąpił gwałtowny zwrot akcji. Ale po kolei.
Pierwszy komunikat TPN o maseczkach
Informacja o tym, że powiat tatrzański jest w czerwonej strefie natychmiast wywołała podejrzenia, co może oznaczać to w praktyce. Jednak nakaz noszenia maseczek na szlakach wydawał się tak kuriozalny, że jeszcze wczoraj myślano, że jednak TPN ominie.Tatrzański Park Narodowy wydał jednak w tej sprawie komunikat, który rozwiewał wszelkie wątpliwości."Turysto, od soboty (3 października) powiat tatrzański będzie w czerwonej strefie. Wśród obostrzeń dla takich stref znajduje się m.in. obowiązek noszenia maseczek w miejscach publicznych. Szlaki są takim miejscem" – napisano.
I dalej: "Zatem w trakcie wędrówki po Tatrzańskim Parku Narodowym, zgodnie z przepisami obowiązującymi w całym kraju, powinno się nosić maseczkę (lub w inny sposób zakrywać nos i usta)".
Rekcje na maseczki na szlakach
Informacja rozeszła się po kraju. Podały ją portale, komentarzom w mediach społecznościowym nie było końca. Na decyzji o maseczkach nie zostawiono suchej nitki.My zdążyliśmy zapytać przewodników górskich, co o tym myślą. Pomysł bardzo im się nie podobał.
– Dla mnie to bez sensu. Nie wyobrażam sobie, żeby iść w góry i mieć cokolwiek na twarzy. Przecież to jest wysiłek fizyczny! To mija się z celem. W schroniskach tak, to miałoby sens, ale nie na szlakach – zareagował jeden z nich.
Drugi przyznał, że nie słyszał żadnej pozytywnej reakcji na ten temat. – Nie ma to żadnego uzasadnienia. Cały czas przebywamy na otwartej przestrzeni i raczej nie stoimy głowa przy głowie. Uprawianie takiej aktywności, jak turystyka górska z maseczką na twarzy to bezsens. Moim zdaniem od początku będzie to martwy przepis. Nie wyobrażam sobie też, jak miałby być egzekwowany – mówił.
Spekulował nawet, jak miałoby to wyglądać w praktyce. – Nawet jeśli miałaby zajmować się tym Straż Parku, to przecież oni i tak mają wystarczająco pracy, a nie jeszcze dodatkowo chodzić kontrolować, czy ktoś na szlaku jest w maseczce – zastanawiał się.
W ogóle, nie wierzył, by ktokolwiek się do tego stosował. – Przecież jest nakaz maseczek w busach. Proszę mi wierzyć, część się stosuje, a część ma gdzieś. To samo będzie na szlakach, a nawet myślę, że w większym natężeniu – mówił.
Tylko jeden z moich rozmówców na Podhalu stwierdził: – Jeżeli nie będziemy utrzymywać dystansu albo nie będziemy nosić maseczek, to nie będzie dobrze, a już jest źle. Turyści muszą sobie zdawać sprawę, że jak idą w grupach, czy są w schronisku, muszą pamiętać o maseczkach. Śmieją się w internecie? Śmiejemy dotąd, dopóki nas nie dopadnie.
Drugi komunikat TPN - obowiązku nie ma
I nagle 2 października nastąpiła zmiana. Tatrzański Park Narodowy wycofał się z poprzedniego komunikatu. "UWAGA, KOMUNIKAT NIEAKTUALNY" – napisał wielkimi literami na Facebooku.W jego miejsce pojawił się nowy, który brzmi zupełnie inaczej i jest zaprzeczeniem pierwszego. Jak się okazuje, na szlakach nie będzie obowiązku noszenia maseczek. Jest jedynie rekomendacja, by ich używać.
"Na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego nie ma obowiązku noszenia maseczek, jednak rekomendujemy ich używanie, jeśli nie ma możliwości zachowania bezpiecznego dystansu społecznego". Czytaj więcej
"Czyli reakcja na obowiązek noszenia masek na szlakach cos dala. Brawo!", "Od samego początku było wiadomo, że nie będzie obowiązku noszenia na terenie TPN", "No i gitara, bo poprzedni post był absurdalny" – komentują internauci.
I tu internet zaczął bić brawo. A media w kilka godzin aktualizowały informację.
Jedno w tym wszystkim się nie zmieniło. Teren TPN nie zostanie zamknięty. "Nie ma obecnie regulacji rządowych, z których wynikałoby, że parki narodowe w strefach czerwonych powinny być zamknięte. W związku z tym i my nie planujemy w tej chwili zamknięcia TPN" – podano w komunikacie.
