W piątek MZ poinformowało o wykryciu ponad 2 tys. zakażeń.
W piątek MZ poinformowało o wykryciu ponad 2 tys. zakażeń. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Jedna z radiostacji podzieliła się na Twitterze zestawieniem, z którego wynika, że w Polsce liczba zachorowań na 100 tys. mieszkańców jest mniejsza niż we wszystkich państwach sąsiednich. Teoretycznie nie ma w tym żadnego przekłamania. Niestety, w informacji tej nie uwzględniono, że liczba testów w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców jest u nas... niższa niż w większości państw sąsiedzkich.

REKLAMA
"Epidemia koronawirusa w Polsce rozwija się wolniej niż w prawie wszystkich sąsiednich krajach. Współczynnik nowych zakażeń na 100 tys. mieszkańców w ciągu ostatnich 14 dni wynosił w Polsce 45, w Czechach 283, na Ukrainie 97, na Słowacji 90, a w Niemczech 32" – czytamy na profilu Radia Zet.
Teoretycznie wszystkie przedstawione dane się zgadzają. Pominięto jednak jeden, dość istotny szczegół.
W Polsce liczba testów w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców wynosi trochę ponad 80. W Niemczech wykonuje się ich ponad 200, w Czechach prawie 150. Słowacja też jest od nas pod tym względem minimalnie lepsza.
Wychodzi więc na to, że spośród wymienionych przez "Zetkę" państw, w tyle pozostawiamy jedynie Ukrainę. "Niemcy mają 0.8% pozytywnych testów, Polska 8%" – zauważył jeden z internautów.
logo
Fot. Our World in Data
Są miejsca na świecie, gdzie testów w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców robi się jeszcze więcej niż za naszą zachodnią granicą. Liderem jest pod tym względem Dania – tam przetestowano ponad połowę społeczeństwa.
logo
Fot. Our World in Data
Drugie miejsce zajmują Stany Zjednoczone z ponad 300 testami na tysiąc mieszkańców. W czołówce, obok Niemiec, są też Nowa Zelandia, Kanada i Włochy.
Niezależnie od obranej metody statystycznej, trzeba przyznać, że epidemia w Polsce przyspiesza. W piątek odnotowano kolejny rekordowy przyrost. MZ po raz pierwszy poinformowało o wykryciu ponad 2 tys. nowych zakażeń.