
Ostatni odcinek "Tańca z Gwiazdami" wzbudził mnóstwo emocji. Widzowie zwrócili szczególną uwagę na Sylwię Madeńską i Mikołaja Jędruszczaka, którzy niedawno poinformowali o rozstaniu. Podczas programu Krzysztof Ibisz zadał pytanie o ich relację. Internauci są jednoznaczni w swoich opiniach: uważają, że Ibisz przekroczył granicę.
REKLAMA
Sylwia Madeńska i Mikołaj Jędruszczak poinformowali o rozstaniu w zeszłym tygodniu. Tenisista opublikował na Instagramie post, w którym nie krył uczuć do byłej ukochanej. Mimo to para – choć mogło być to dla niej bardzo trudne – nie zrezygnowała z udziału w "Tańcu z Gwiazdami". Atmosfera podczas ich wspólnych treningów miała być – według informatora portalu Plotek – fatalna.
W piątkowy wieczór Sylwia i Mikołaj pożegnali się z "Tańcem z Gwizdami". Prowadzący próbowali pytać ich o prywatną relację, jednak zdaniem widzów Krzysztof Ibisz po prostu przekroczył granicę.
Kiedy ogłoszono werdykt para podeszła do Pauliny Sykut-Jeżyny i Krzysztofa Ibisza, aby podziękować za udział w "TzG". Wtedy Ibisz z wesołą miną wypalił: – No to jak jest z tą miłością u Was? Jest w końcu czy jej nie ma? Powiedzcie, bo nie wytrzymam!
Sylwia i Mikołaj po prostu zaniemówili. Nie odpowiedzieli na pytanie Krzysztofa Ibisza, a prowadzący sprytnie zmienili temat. Widzowie pisali za to, że prowadzący zachował się nietaktownie.
Czytaj także: Wygrał Taniec z Gwiazdami, ale to nie jedyny jego telewizyjny sukces. Kim jest Damian Kordas?
"Żenada to mało powiedziane! Zero taktu i wyczucia! Wstyd"; "Brak słów na nich'; "Czy prowadzący myślą, zanim coś powiedzą? Co to było... Wchodzenie z butami w czyjeś życie na oczach widzów. Strasznie się to oglądało" – pisali w komentarzach.
Źródło: Taniec z Gwiazdami