
Zaostrza się kryzys w śląskiej PO. W ciągu weekendu o rzuceniu partyjną legitymacją poinformowały już dwie ważne dla tamtejszych struktur postacie. Powodem decyzji Danuty Pietraszewskiej oraz Aleksandry Skowronek ma być konflikt z aktualnym liderem regionu Wojciechem Saługą. Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż Śląsk to region, z którego pochodzi szef PO Borysa Budka.
REKLAMA
Katalizatorem dla napięć w śląskich strukturach Platformy Obywatelskiej stała się decyzja Wojciecha Saługi o rozwiązaniu koła partyjnego w Rudzie Śląskiej. Przewodniczący zarządu regionu podjął taką decyzję ze względu na to, iż tamtejsi działacze mieli podejmować współpracę z Prawem i Sprawiedliwością. Pierwsza ostro zareagowała na to Danuta Pietraszewska.
"Jako posłanka czterech kadencji Sejmu RP, była członkini dwóch kadencji Zarządu Krajowego RP oraz wieloletnia członkini Zarządu Regionu Śląskiego PO, a także była przewodnicząca dwóch kadencji Sejmowej KMNiE, członkini Nadzwyczajnej Komisji Sejmowej ds. wyjaśnienia okoliczności śmierci Barbary Blidy nie zgadzam się i nie identyfikuję z polityką i metodami działań prowadzonych przez przewodniczącego Zarządu Regionu Śląskiego PO RP Wojciecha Saługę" – napisała w oświadczeniu opublikowanym w piątkowe popołudnie.
Pietraszewska dodała, iż jej zdaniem działania Saługi "mają charakter głęboko destrukcyjny, od lat osłabiający śląską Platformę".
Jego przekonanie o tym, iż w Rudzie Śląskiej platformersi próbowali nawiązać koalicję z PiS nazwała "niedorzecznymi oskarżeniami".
Czytaj także: "Kto tu wygrywa, wygrywa całą Polskę". Tak wyglądała walka Dudy i Trzaskowskiego o ważny region
"Likwidacja struktur z jego inicjatywy w m.in.: Katowicach, Częstochowie, Świętochłowicach, Mysłowicach, Tychach nie wzmocniła Platformy, bo powołanie w ich miejsce nowych, słabych kół niekorzystnie przełożyło się na wyniki wyborcze 28 września 2020 roku" – dodała Pietraszewska.
Na stanowczych słowach się jednak nie skończyło, gdyż ta doświadczona działaczka PO poinformowała także o rezygnacji z członkostwa w partii.
W sobotę na podobny ruch zdecydowała się przewodnicząca rudzkiej rady miasta Aleksandra Skowronek. "Wyrażam stanowczy protest wobec rozwiązania struktury koła PO RP w Rudzie Śląskiej oraz zawieszenia mnie w prawach członka bez możliwości konfrontacji. Nie zgadzam się z zarzutami, że w Rudzie Śląskiej Koalicja współpracuje z Prawem i Sprawiedliwością. Radni Koalicji Obywatelskiej zawsze podejmowali decyzje w interesie i dla dobra mieszkańców" – czytamy w jej oświadczeniu.
"W związku z tym, że zasady demokracji w PO RP już nie obowiązują oraz wobec destrukcyjnej polityki Zarządu Regionu informuję, z dniem 1 października po wieloletniej pracy na rzecz PO RP rezygnuję z członkostwa w tej partii" – podkreśliła Skowronek.
Kryzys PO na Śląsku to więcej niż lokalny problem
Mogłoby się wydawać, że kłopoty w strukturach w kilku miastach nie powinny mieć większego wpływu na funkcjonowanie formacji mającej status drugiej siły na polskiej scenie politycznej. W tym przypadku sprawia jest jednak bardziej złożona.Wyraźnie widać, że kolejne rezygnacje (a mówi się, iż w najbliższym czasie będzie ich więcej) stanowią tylko dopełnienie sytuacji, która sprawia, iż od wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku PO nie może odbić Śląska z rąk PiS (wyjątek od tej "reguły" stanowił jedynie rezultat II tury wyborów prezydenckich w 2020 roku). A to często ma kluczowy wpływ na wyniki ogólnopolskie.
Czytaj także: Chcesz zarabiać? To na Śląsk. Tam o to najłatwiej!
Chaos i konflikty w śląskich strukturach nie poprawiają i tak trudnej sytuacji przewodniczącego PO Borysa Budki. Dla wewnątrzpartyjnej opozycji fakt, iż szef partii nie potrafi zapanować nad regionem, z którego pochodzi, to kolejny argument dla prób osłabiania jego pozycji.
