
Reklama.
– Myślę, że jeśli jeden minister ma objawy i ma potwierdzone zakażenie, to okres, kiedy u następnych osób mogą wystąpić objawy, to do 14 dni. Sądzę, że takie posiedzenie nie powinno się odbyć, skoro szereg osób się zaraziło. Jeśli już przekroczyli okres czterech-pięciu dni wylęgania choroby, to jutro mogą być zarażeni i przenosić chorobę – powiedział na antenie Polsat News prof. Krzysztof Simon.
Wrocławski epidemiolog w ten sposób odniósł się do wiadomości na temat wykrycia koronawirusa wśród polityków PiS na dobę przed zaprzysiężeniem rządu. Przypomnijmy, że zakażenie SARS-CoV-2 potwierdzono u przyszłego ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka.
Polityk PiS miał kontakt także z innymi członkami rządu, którzy tak jak on nie będą obecni na zaprzysiężeniu. Mowa o Jacku Sasinie, który na kwarantannę trafia po raz czwarty, oraz Michale Dworczyku i Jacku Ozdobie.
"Naćpali się?"
Prof. Simon, który znany jest ze swoich bezpośrednich wypowiedzi na temat epidemii koronawirusa, tym razem także skomentował zachowanie niektórych Polaków. Przyznał, że nie rozumie sceptyków, którzy nie chcą przestrzegać restrykcji związanych z koronawirusem.– Zachęcam ludzi do odwiedzenia naszego szpitala. Nie wejdą, bo wszystkie łóżka są zajęte pacjentami z covidem i właściwie co jeden-dwa dni mamy zgon, więc może to nie są wymyślone przypadki. (...)Dziwię się, że ludzie to negują. To jest po prostu szaleństwo. Nie wiem, naćpali się, jakaś cyberwojna, nie wiem, co to jest – stwierdził epidemiolog.
Czytaj także: "Prymitywne chamstwo". Prof. Simon bez ogródek podsumował osoby, które nie noszą maseczek
źródło: Polsat News