
Sporo zamieszania wywołało rządowe rozporządzenie o podróżowaniu samochodem. Pasażerowie zostali zobowiązani do założenia maseczek, gdy jazda autem odbywała się z kimś, z kim nie mieszkali. Rządzący zmienili jednak brzmienie przepisów.
REKLAMA
We wcześniejszym projekcie znajdował się paragraf 27 rozporządzenia dotyczącego ograniczeń wprowadzonych w związku z epidemią koronawirusa, które obowiązują od 10 października.
"Do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego (…) w pojazdach samochodowych, którymi poruszają się osoby niezamieszkujące lub niegospodarujące wspólnie – czytamy.
Tymczasem w najnowszym rozporządzeniu z 16 październiku wykreślono słowa "w pojazdach samochodowych, którymi poruszają się osoby niezamieszkujące lub niegospodarujące wspólnie".
Obecnie zapis brzmi: "Obowiązku nie stosuje się w przypadku pojazdu samochodowego, w którym przebywają lub poruszają się: co najmniej jedna osoba albo jedna osoba z co najmniej jednym dzieckiem, o którym mowa w pkt 2 (chodzi o dziecko do ukończenia 5. roku życia – red.)".
Nie musimy zakrywać twarzy w samochodzie na przykład maseczką, niezależnie od tego, czy współpasażer mieszka z nami, czy nie. Potwierdził to rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz poproszony przez TVN24 o interpretację przepisów.
