Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu "Gazecie Polskiej". Mówił o powiązania praworządności z dostępem do funduszy UE.
Kaczyński nie chce powiązania funduszy unijnych z praworządnością. Fot. Michał Ryniak / Agencja Gazeta

W rozmowie z "Gazetą Polską" Jarosław Kaczyński przekazał, że nie zgadza się na powiązanie dostępu do unijnych funduszy z praworządnością. Wicepremier podkreślił, iż Polacy, wchodząc do Unii Europejskiej, "nie zgadzali się na bycie czyjąkolwiek kolonią karną".

REKLAMA
– Dziś instytucje UE, jej przeróżni urzędnicy, jacyś politycy, których Polacy nigdy nigdzie nie wybierali, żądają od nas, byśmy zweryfikowali całą naszą kulturę, odrzucili wszystko, co dla nas arcyważne, bo im się tak podoba. Przecież żadnego innego uzasadnienia nie ma. Nie ma śladu uzasadnienia traktatowego (...) – powiedział Kaczyński.
Zabrał też głos ws. planowanego powiązania dostępu do unijnych funduszy z praworządnością. – Polacy decydując się na wejście do UE, nie zgadzali się na bycie czyjąkolwiek kolonią, a przecież takie podporządkowanie uczyniłoby z nas i innych właśnie kolonię tzw. najbardziej wpływowych unijnych graczy – przekonywał prezes PiS.
– Jeśli Wspólnota ma być silna i powiększać swe wpływy, to musi pozostać wspólnotą ojczyzn. A nie terytorium, na którym ktoś chce poprzez szantaż i nieuczciwe działania wprowadzać mechanizmy znane z państw totalitarnych. Na uczynienie z Polski kolonii zgody nigdy nie było i nie będzie – zaznaczył.
W podobnym tonie Kaczyński wypowiadał się już w zeszłym tygodniu. – Nie damy się terroryzować pieniędzmi, będzie weto – tak komentował te kwestię w innym wywiadzie dla "Gazety Polskiej Codziennie".
Przypomnijmy, o powiązaniu dostępu do pieniędzy Wspólnoty z przestrzeganiem zasad praworządności dyskutowano podczas lipcowego szczytu UE w Brukseli. Przeciwnikami tego pomysłu było, i wciąż jest, kilka państw, z Polską i Węgrami na czele. Negocjacje w tej sprawie nadal trwają.
źródło: Gazeta Polska