
Protesty po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji rozlały się na całą Polskę. Z demonstrującymi kobietami solidaryzuje się coraz więcej osób. Wśród nich jest anonimowy właściciel alfy romeo, który pokazał na Instagramie wymowne zdjęcia.
REKLAMA
Choć pojawiły się plotki, że to zniszczony samochód polityka PiS, okazało się, że prawda jest zupełnie inna. Okazało się, że to happening kierowcy alfy romeo, który w ten sposób wsparł protestujących w ramach Strajku Kobiet.
"Na szybko w solidarności z kobietami i pokrzywdzonymi przez obecny rząd poświęciłem jedną z alf, bo warto. Oczywiście 500 zł, mandat i zabrany dowód przy kontroli policyjnej bez powodu, niewiele wcześniej protestujący obrzuceni gazem" – napisał.
"Nieoznakowane BMW ruszyło za mną i szukało dziury w całym przez ponad pół godziny. Dyktatura w Polsce, nie demokracja" – dodał w komentarzu do posta signoregrigori.
Właściciel auta dołączył też hasztagi związane ze Strajkiem Kobiet, takie jak #protest, #protestkobiet, #pis, #pieklokobiet #piekłokobietm, #tojestwojna, #wspieramykobiety.